Już tylko dwie drużyny nie zdobyły gola w sezonie Premier League 2026/27. Coventry City jest wytłumaczone jako beniaminek, któremu nawet wzmocnienia nie gwarantują sukcesu. Ale Tottenham w ten weekend po raz pierwszy w historii zanotował serię bez gola w czterech pierwszych meczach ligowych, mierząc się z Evertonem.
Spurs fatalnie rozpoczęli sezon pod wodzą trenera Roberto De Zerbiego, który jak dotąd nie tchnął życia w zespół, mimo że latem zainwestowano aż 360 mln euro. Tacy zawodnicy jak Sandro Tonali, Mateus Fernandes, Savio, Jan Paul van Hecke, Tosin Adarabioyo i inne wielkie nazwiska trafili do północnego Londynu, ale jak dotąd nie spełniają oczekiwań pod wodzą De Zerbiego.
W rozmowie z Tribal Football za pośrednictwem Jackpot City Casino Brad Friedel opowiedział o problemach klubu, w którym kończył karierę.
Dlaczego letnie transfery Tottenhamu nie przynoszą efektów?
Czy De Zerbi jest pod ogromną presją, czy zarząd da mu jeszcze czas na poukładanie zespołu?
Cieszy mnie, że Spurs wydają pieniądze. Uważam, że przepłacili za niektóre transfery i pensje, ale zawodnicy, których sprowadzili, z pewnością wzmocnili kadrę. Myślę, że słaby początek sezonu nie będzie odzwierciedleniem tego, jak potoczy się cały sezon. Jeśli nie zajmą miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach, zarząd będzie rozczarowany.
Jestem pewien, że trener znajdzie się pod pewną presją ze względu na wydane pieniądze. Przekroczyli już 300 mln funtów, więc kiedy inwestujesz takie środki, a De Zerbi z pewnością miał duży wpływ na wybór zawodników, to presja rośnie z brakiem wyników.
Ale on doskonale o tym wie. Uważam, że to sprawdzony trener. Wie, czego oczekuje od swojego systemu. Czasem, gdy dokonuje się wielu zmian kadrowych, potrzeba trochę czasu, by wszystko zaskoczyło. Czasem dzieje się to szybciej, ale im więcej zmian, tym większe ryzyko, że proces potrwa dłużej.
Nowi zawodnicy Tottenhamu wciąż nie robią różnicy. Jak bardzo klub powinien się martwić, że to kolejny słaby sezon?
Na razie nie biłbym jeszcze na alarm i jestem pewien, że wciąż mają kilka spraw do uporządkowania poza boiskiem, w szatni, bo tego, co działo się przez ostatnie 24 miesiące, nie da się naprawić w jedno okno transferowe. Tottenham od dawna ma problem z finansową rywalizacją na najwyższym poziomie z czołowymi klubami – tak było już, gdy sam tam grałem.
Ale gdy przychodzi co do czego, większość piłkarzy i tak woli przejść do Man City, Man United, Liverpoolu, Arsenalu czy Chelsea. Najczęściej decyduje więc wyższa pensja. To w porządku, jeśli zawodnik jest w stu procentach zaangażowany w projekt, ale pojawia się pytanie: czy przychodzi tu tylko dla pieniędzy?
Nie zrozum mnie źle – każdy piłkarz chce dobrze zarabiać, gdziekolwiek gra. Ale jeśli przepłacasz, to czy masz pewność, że w szatni pojawi się właściwe nastawienie? To dylemat, z którym Tottenham mierzy się od lat.
Za czasów Daniela Levy'ego klub odnosił ogromne sukcesy, sprowadzając takich piłkarzy jak Kyle Walker, gdy dopiero się rozwijał, Luka Modrić na początku kariery, Gareth Bale czy Harry Kane – rozwijali się w Tottenhamie, osiągali szczyt i byli sprzedawani za wielkie pieniądze.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy wchodzisz na rynek i rywalizujesz o tego samego zawodnika z PSG, Bayernem Monachium, czołowymi klubami włoskimi, niemieckimi i innymi zespołami Premier League. To zupełnie inny rodzaj negocjacji. Czasem nie uda się pozyskać piłkarza z konkretnych powodów.
Właśnie taki dylemat mają teraz. Nadal uważam, że sobie poradzą. Nadal będą blisko miejsc dających grę w Lidze Mistrzów, być może na ostatnim premiowanym miejscu, albo w Lidze Europy czy Lidze Konferencji. Myślę, że z dorobkiem De Zerbiego będą się liczyć, ale rekrutacja piłkarzy nie jest tak prosta, jak się wydaje, nawet jeśli masz pieniądze.
Tottenham nie zdobył jeszcze gola w lidze mimo ogromnych letnich wydatków. Dlaczego tak się dzieje?
Myślę, że De Zerbi – nie wiem, czy to było zaplanowane, ale zakładam, że tak – budował zespół od tyłu, zaczynając od defensywy przy transferach. Z własnego doświadczenia wiem też, że sprowadzenie napastników jest trudniejsze i wiąże się z ogromnymi pieniędzmi.
Wiem, że Arsenal interesował się Osimhenem, widziałem plotki, że Tottenham też. Teraz gra w Galatasaray, a ja byłem dyrektorem sportowym w Beşiktaşie, więc wiem, ile zarabiał. To ogromne pieniądze, więc rozmowy są zupełnie innego kalibru. De Zerbi chciał zbudować kręgosłup drużyny. Lubi budować akcje od tyłu, chce, by jego środkowi obrońcy potrafili wejść z piłką do środka pola, więc muszą czuć się pewnie.
Myślę, że próbował najpierw poukładać współpracę między czwórką obrońców a pomocą, zanim przeszedł do ataku – chyba że próbowali sprowadzić napastników, ale nie udało się dopiąć transferów.
Ale to zawsze powód do niepokoju w trakcie sezonu. Jeśli przez trzy, cztery czy pięć meczów nie zdobywasz gola, trzeba coś z tym zrobić. Jestem pewien, że pracują nad tym na treningach i budują pewność siebie u zawodników, którzy mają grać z przodu.
Po tak ogromnych wydatkach, jak bardzo bolesny byłby brak awansu do europejskich pucharów?
Jest wiele powodów, dla których nie chcesz spędzić dwóch lat bez Europy. Przez lata pojawiały się opinie, że Liga Europy czy Liga Konferencji to tylko kłopot dla angielskich klubów. Nigdy się z tym nie zgadzałem. Zawsze warto grać w europejskich pucharach.
Czasem kadra robi się zbyt wąska. Spójrz na Crystal Palace, który ostatnio świetnie radził sobie w Europie, ale może mieć znacznie węższą kadrę niż na przykład Man City w tych rozgrywkach. Ale jako klub Premier League masz tylko kilka sposobów na zwiększenie przychodów i uzyskanie przewagi. Jednym z nich są europejskie puchary, innym wpływy z dnia meczowego.
Brak gry w Europie przez trzy, cztery czy pięć lat wpłynie na możliwości Tottenhamu w kontekście kolejnych transferów i inwestycji w klub, bo zwłaszcza Liga Mistrzów to ogromne źródło finansowania, które można przeznaczyć na rozwój.
Poza tym, jeśli rekrutujesz zawodników, którzy oczekują gry w europejskich pucharach, ściągasz zwycięzców – piłkarzy przyzwyczajonych do wygrywania, którzy wiedzą, jak się zachować, by osiągnąć sukces. Dlatego kolejny sezon bez Europy nie byłby może katastrofą, ale zarząd na pewno nie przyjąłby tego z entuzjazmem.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

