Barcola odszedł z Paris Saint-Germain z dorobkiem 39 goli i 35 asyst w 152 występach, dwukrotnie sięgając z francuskim gigantem po Ligę Mistrzów.
Liverpool latem wydał na skrzydłowego ogromną kwotę – aż 123 miliony funtów za 24-latka, który podpisał z klubem pięcioletni kontrakt po tym, jak został przekonany do przeprowadzki na Merseyside.
The Reds zremisowali 0:0 z Fulham na Anfield, a Barcola ponownie nie zdołał wywrzeć większego wpływu na grę pod wodzą Iraoli, którego drużyna wyglądała na bezradną w ataku.
Ten rezultat sprawia, że Iraola pozostaje niepokonany w tym sezonie, ale kibice wciąż czekają, aż Barcola pokaże pełnię swoich możliwości.
Po meczu, komentując postawę skrzydłowego, Iraola zdradził, że zamierza wykorzystywać jego wszechstronność, licząc na to, że będzie miał wpływ zarówno na lewej, jak i prawej stronie boiska.
"Myślę, że mówiłem to już wiele razy – mamy czterech skrzydłowych i pewnie przed sezonem każdy powiedziałby, że mamy więcej lewoskrzydłowych niż prawoskrzydłowych, bo częściej grali właśnie tam".
„Wszyscy skrzydłowi będą grać zarówno po prawej, jak i po lewej stronie, w zależności od rywali, od tego, gdzie uznamy, że będą groźniejsi, czasem też od wymagań defensywnych, od tego, co czujemy i co analizujemy”.
„Uważam, że Bradley, jak i wszyscy pozostali – cała czwórka – już grała po obu stronach i tak będzie przez cały sezon”.
Barcola opuścił boisko w 72. minucie, a zastąpił go Rio Ngumoha, który nie wniósł wiele do gry, a drużyna pozostała na 6. miejscu w tabeli.
