Tego ogłoszenia spodziewaliśmy się w okolicach połowy lipca, więc nie może być zaskoczeniem: Michał Skóraś został ogłoszony nowym piłkarzem RC Lens dzień po tym, jak klub zaprezentował Thorgana Hazarda.
26-letni skrzydłowy przeszedł do Ligue 1 na zasadzie transferu definitywnego z KAA Gent, gdzie spędził jeden sezon. I chociaż Buffalos rozegrali koszmarną rundę finałową rozgrywek (zero zwycięstw na 10 kolejek grupy mistrzowskiej), to sam skrzydłowy może być zadowolony. Zostawił po sobie świetne wrażenie, notując dwa gole i siedem asyst w 32 spotkaniach ligowych.
Jego ciąg na bramkę i umiejętność tworzenia sytuacji kolegom zrobiły wrażenie też we Francji, gdzie wicemistrz właśnie zbroi się przed powrotem do Ligi Mistrzów. RC Lens wykupiło Polaka z Gandawy za – nieoficjalnie – ok. 7,5 mln euro, do których mogą dojść bonusy. Podpisał umowę na północy Francji do końca sezonu 2030/31.
Zagraniczna przygoda Michała Skórasia jest pełna wzlotów i upadków. Gdy odchodził z Lecha Poznań za 6 mln euro do Club Brugge, obiecywano sobie bardzo wiele. Zresztą pierwszy sezon był dobry, ale w kolejnym stracił zaufanie. Dlatego przeszedł do ligowego rywala za skromniejsze 1,8 mln euro. W KAA wystrzelił ponownie, pracując na uśrednioną ocenę Flashscore 7,0 po 32 występach.
Teraz przed szybkim prawonożnym skrzydłowym największe dotąd wyzwanie: musi udowodnić, że zasługuje na miejsce w bardzo ambitnej drużynie i w jednej z najsilniejszych lig świata. W nowym klubie wierzą w jego potencjał.
"Profil Michała idealnie pasuje do Lens. Jego zamiłowanie do pracy i poczucie wspólnoty idealnie wpisują się w nasze DNA. Dynamika i technika pozwalają mu grać zarówno na pozycji wahadłowego, jak i skrzydłowego. Ta wszechstronność będzie atutem dla zespołu. W wieku 26 lat ma już ciekawe doświadczenie, ponieważ rozegrał blisko 50 meczów w Europie i brał udział w dwóch ważnych zawodach międzynarodowych z reprezentacją Polski. Michał dorównuje wielu polskim zawodnikom, którzy przeszli przez Racing. Nie możemy się doczekać, aż zobaczymy go czarującego w naszych barwach - powiedział Jean-Louis Leca, dyrektor sportowy RCL.

