Niedzielne popołudnie rozpoczęły mecze 2. Bundesligi z polskimi bramkarzami w bardzo istotnych rolach. Nastoletni Jakub Zieliński po raz drugi w tym sezonie zachował czyste konto, przedłużając efektowny start rozgrywek 2026/27.
Choć piłkarze Hannoveru 96 nie testowali go przesadnie często, to w 36. minucie tylko młody golkiper uratował spadkowicza z elity przed stratą gola. Sam na sam ruszył Maurice Neubauer i Polak rękawicą i butem powstrzymał go przed zdobyciem niemal gwarantowanego gola (statystycznie 0,54 xG).
Poza Niemcem Zielińskiego testował jeszcze Kolja Oudenne, również zatrzymany przez 18-latka. Interwencje Gdańszczanina utrzymały Wolfsburg na równi na tyle długo, że w końcówce udało się wydrzeć skromną wygraną 1:0. O wadze tego występu świadczy najwyższa na boisku nota 7,6.
W przypadku Zielińskiego to drugi z rzędu mecz z samymi udanymi interwencjami. Zatem debiut „nowego Grabary” w roli pierwszego bramkarza jest wręcz wymarzony.
Podobnie zaczął się sezon dla Marcela Lotki, który w miniony weekend zatrzymał aż osiem uderzeń. Dziś nie miał równie wiele do powiedzenia. Podczas meczu Arminii Bielefeld z Energie Cottbus to gospodarze dyktowali warunki, a katem polskiego golkipera okazał się Joel Grodowski. Niemiec zdobył trzy gole (w tym jednego z karnego), przez co 25-latek zanotował tylko dwie udane parady na pięć możliwych w przegranej 0:3.
