Wciąż bez wygranej z Jeleną Ostapenko (30. WTA) w oficjalnym meczu, Magdalena Fręch (41. WTA) w Cincinnati otrzymała szansę na poprawienie bilansu z faworyzowaną Łotyszką na poziomie drugiej rundy.
Sprawdź szczegóły meczu Ostapenko – Fręch
Początek meczu okazał się nerwowy z nieoczekiwanej przyczyny – zbyt głośna fanka Polki dekoncentrowała Ostapenko, która po błędzie podwójnym zgasiła dwa break pointy. Fręch zdecydowanie szybciej obroniła swoje podanie, a przy returnie jej cierpliwość popłacała – w trzecim gemie znów miała 40:15. I udało się, świetnym returnem wywalczyła przełamanie!
Łotyszka szukała powrotu, wygrała dwa pierwsze punkty, jednak ogląd kortu Polki i antycypacja dały jej potwierdzenie przełamania. Jelena weszła w znaną z jej meczów spiralę negatywnych emocji. Dwa podwójne błędy ułatwiły Polce wyjście na okazałe 4:1, a presja z tytułu kolejnego 0:30 nie robiła na Łodziance wrażenia – dwoma punktami zdobytymi serwisem odjechała na 5:1.
Walcząc o przetrwanie w secie, Ostapenko mieszała poważne błędy z punktami i nieudanym skrótem straciła partię po sześciu przegranych gemach z rzędu.
Próba powrotu Łotyszki skończyła się porażką
Po tak dotkliwej stracie 29-latka bardzo chciała udanie rozpocząć drugiego seta i ten cel zrealizowała. Po nieudanym ruchu do siatki Fręch dała się przełamać. Jelena w poszukiwaniu potwierdzenia wciąż była nierówna i podwójnym błędem dała okazję na przełamanie. Popełniła jeszcze jeden, ale ostatecznie wyszła na 2:0.
Mimo straty Polka dowiodła w trzecim gemie, że nie straciła równowagi, pewnie otwierając konto. Wykorzystała też drugie podanie Łotyszki, by wyrwać dwa break pointy w czwartym gemie. Presja zadziałała: błąd podwójny zapewnił wyrównanie.
Ze stanu 0:2 Łodzianka sprawnie wyszła na 3:2 przy swoim serwisie, a Ostapenko nie mogła sobie z tym poradzić – przegrywała mentalną walkę i sporym autem po returnie Polki znów znalazła się w położeniu 15:40. W końcu pomógł jej serwis, asem wyszła z opałów, ale to wciąż nie wytrąciło Magdaleny Fręch z równowagi.
Obroniła się na sucho, podczas gdy w ósmym gemie Jelena seryjnie psuła serwis i wystarczyło dotrwać, aż kolejnym błędem odda gema. Czterech punktów brakowało do wygranej, jednak walcząca o życie Ostapenko miała jeszcze dwie okazje na zmniejszenie strat. Polka zachowała zimną krew, winnerem nadkruszyła pewność Jeleny, dostała od niej dwa błędy w prezencie i moment później wyserwowała sobie awans!

