Górnik Zabrze - Wisła Kraków (20:15)
Cracovia Kraków - Raków Częstochowa (17:30)
Motor Lublin - GKS Katowice (1:0)
Pierwszy kwadrans w Lublinie upłynął pod znakiem walki w środku pola. Obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę, ale brakowało dokładności przy wyprowadzaniu akcji i przede wszystkim konkretów pod bramkami. Po 15 minutach na tablicy wciąż widniało 0:0. Z czasem mecz zaczął nabierać tempa. W 18. minucie Mbaye N'Diaye otrzymał podanie od Christophera Simona i zdecydował się na strzał, choć zdecydowanie lepszym rozwiązaniem mogło być zagranie do dobrze ustawionego Karola Czubaka.
W 23. minucie Bartosz Nowak mógł zapisać na swoim koncie asystę, ale po jego podaniu Ilja Szkurin trafił w słupek. Chwilę później zrobiło się groźnie pod bramką ekipy z Katowic, lecz Mbaye N'Diaye nie zdołał pokonać Gabriela Kobylaka.
W ostatnim kwadransie pierwszej połowy tempo nie spadło. Obie drużyny szukały swoich szans, ale skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Yacine Bourhane niecelnie uderzył zza pola karnego, a swojej okazji nie wykorzystał również Karol Czubak. Do przerwy było więc zatem 0:0, choć ofensywnie spotkanie zaczynało wyglądać coraz ciekawiej.
Motor szybko po zmianie stron znalazł drogę do siatki. W 49. minucie Karol Czubak wykorzystał swoją sytuację i dał gospodarzom prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo. Po analizie VAR okazało się, że gracz Motoru znajdował się na pozycji spalonej i gol został anulowany. To nie był koniec kontrowersji związanych z bramkami. W 60. minucie piłka ponownie znalazła się w siatce, tym razem po uderzeniu Ilji Szkurina. Efekt był jednak dokładnie taki sam, bowiem gol nie został uznany i w Lublinie nadal mieliśmy bezbramkowy remis.
Motor nie zamierzał jednak odpuszczać i konsekwentnie szukał decydującego trafienia. W końcu udało się w 86. minucie. Mbaye N'Diaye świetnie zgrał piłkę zewnętrzną częścią buta, a Karol Czubak tym razem nie dał już żadnych powodów do anulowania gola. Napastnik Motoru zachował zimną krew i mocnym uderzeniem pokonał Kobylaka.
W końcówce gospodarze skutecznie pilnowali korzystnego wyniku. Tym razem nie było już żadnego spalonego ani anulowanej bramki, dzięki czemu Motor spokojnie dowiózł prowadzenie do ostatniego gwizdka i wygrał 1:0.

