Nie wygrawszy żadnego z trzech pierwszych meczów na zapleczu po spadku z Premier League, Młoty odniosły trzy zwycięstwa w ciągu ośmiu dni i błyskawicznie awansowały w tabeli. Decyzja Bowena o pozostaniu we wschodnim Londynie była ogromnym wzmocnieniem nadziei West Hamu na szybki powrót do Premier League.
"Chcę strzelać gole, asystować i zdobywać punkty dla drużyny, a dzisiejszy wieczór był pod tym względem idealny" - powiedział Bowen po meczu. "Wiedzieliśmy, że to nie będzie ładny mecz, ale najważniejsze było zwycięstwo i to się udało".

Reprezentant Anglii otworzył wynik w 13. minucie, ale Bolton wyrównało po trafieniu Ethana Erhahona, a następnie wyszło na prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Rubena Rodriguesa.
Konstantinos Mavropanos szybko wyrównał dla gości, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego Arne Engelsa. Bowen rozstrzygnął losy meczu na 13 minut przed końcem, choć pomógł mu bramkarz Boltonu Gavin Bazunu, który przepuścił jego strzał do siatki.
Swansea straciła pozycję lidera przez gorszy bilans bramkowy, gdy jej seria bez porażki zakończyła się po przegranej 1:3 z Southampton. Finn Azaz, Cyle Larin i Leo Scienza wpisali się na listę strzelców dla Świętych, którzy mimo czterech odjętych punktów już są w górnej połowie tabeli.
Burnley opuściło ostatnie miejsce w tabeli, ale wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie po remisie 1:1 z Wrexham. Na zakończenie kolejki Cardiff zremisowało 1:1 ze Stoke City po niezłym meczu Krystiana Bielika, a Preston i Blackburn przegrały po 1:2 odpowiednio z Sheffield United i Watford.
