To już drugi tydzień, odkąd holenderski Voetbal International zaczął relacjonować kontakty między Portsmouth a NAC Breda. Początkowo trudno było mówić o kontaktach – na dwie oferty złożone za Daniela Bielicę klub w ogóle nie odpowiedział.
Początkowo Anglicy chcieli pozyskać zawodnika wycenianego na ok. 770 tys. euro znacząco poniżej rynkowej wartości. Dopiero gdy kwota osiągnęła okolice 600 tysięcy, rozpoczęły się rozmowy.
Dla NAC to ostatni moment na sprzedaż zawodnika, którego kontrakt trwa jeszcze tylko sezon. Przede wszystkim jednak to moment na przebudowę po relegacji z Eredivisie i na szukanie niezbędnych oszczędności.
Klub został przymuszony okolicznościami, by rozważyć transfer golkipera, który utrzymał skuteczność interwencji bliską 70 proc. i zachował sześć czystych kont w bardzo słabym drużynowo sezonie. Zresztą, sam Bielica wolał perspektywę gry w Championship od bardziej peryferyjnej holenderskiej Eerste Divisie.
Między klubami doszło do porozumienia i całkowita kwota transferu może – z bonusami – zbliżyć się do 700 tys. euro. Pozostały warunki samego piłkarza, które są ustalane. Transfer jest niemal pewny, za to nieco mniej pewny swojej pozycji może być sam polski bramkarz. Pierwszy między słupkami na Fratton Park jest obecnie Nicolas Schmid z Austrii i o pozycję w bramce trzeba będzie rywalizować.
