De la Fuente powiedział dziennikarzom podczas piątkowej konferencji prasowej, że z własnego doświadczenia zna wyzwania związane z indywidualnym kryciem ośmiokrotnego zdobywcy Złotej Piłki.
Trener Hiszpanii wspominał sytuację, gdy prowadził młodzieżową drużynę Sevilli, a Messi grał w juniorskiej drużynie Barcelony, podkreślając, że nie da się go całkowicie wyłączyć z gry przez cały mecz.
„Po raz pierwszy spotkałem go, gdy prowadziłem młodzieżową drużynę Sevilli” - powiedział. „Pojechaliśmy do Barcelony i słyszałem już wtedy wiele dobrego o chłopaku o nazwisku Messi".
„Wyznaczyliśmy więc zawodnika do indywidualnego krycia, ale w 70. minucie musiałem go zmienić, bo miał żółtą kartkę. Wynik był 0:0, a w ciągu 15 minut Messi strzelił nam cztery gole. Dlatego tym razem nie zastosujemy indywidualnego krycia. Musimy być czujni i na pewno poświęcić mu szczególną uwagę” - dodał de la Fuente.
Messi poprowadził Argentynę do niedzielnego finału, prezentując serię znakomitych występów, co niemal na pewno będzie jego ostatnim występem na Mistrzostwach Świata.
„Messi jest wyjątkowy” - powiedział de la Fuente. „To wzór dla młodych sportowców pod względem postawy i zachowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak spektakularny mundial rozgrywa w tym wieku”.
Niedzielny finał będzie także osobistym pojedynkiem de la Fuente z selekcjonerem Argentyny, Lionelem Scalonim, z którym zaprzyjaźnił się w 2017 roku, gdy de la Fuente był instruktorem podczas kursu trenerskiego, na którym Scaloni zdobywał licencję.
De la Fuente stanowczo odrzucił sugestie, że Argentyna może sięgnąć po nieczyste lub sprytne zagrania, by wybić Hiszpanię z rytmu.
„Proszę, nie, nie, nie” - powiedział de la Fuente. „Nigdy bym czegoś takiego nie zasugerował. Mam ogromny szacunek do tej reprezentacji. Wygrali Mistrzostwa Świata, dwa razy Copa America, Finalissimę... a prowadzi ich mój bliski przyjaciel. Mam do nich tylko podziw i jeszcze więcej podziwu. Wierzę, że zarówno Hiszpania, jak i Argentyna będą miały plan na mecz, w którym talent i dobry futbol będą najważniejsze”.
De la Fuente powiedział, że jego drużyna jest przygotowana na wydłużoną przerwę w niedzielnym finale. Przerwa ma potrwać niemal dwa razy dłużej niż zwykle, czyli około 30 minut, by umożliwić występ gwiazd podczas show w przerwie.
Selekcjoner Hiszpanii stwierdził, że jego zdaniem dłuższe przerwy w meczach – oraz wprowadzone na tych mistrzostwach przerwy na uzupełnienie płynów – mogą w najbliższych latach stać się „normą” w piłce nożnej.
„Myślę, że wszystko, co dziś wydaje się dziwne czy nietypowe, jak przerwy na uzupełnienie płynów czy 30-minutowa przerwa, może za 30 lat będzie już normą” - powiedział. „Może piłka nożna właśnie w tym kierunku się rozwija. Nie wiemy. Jest jak jest. Nie możemy tego zmienić, więc musimy się tym cieszyć”.
