Alvarez od kilku miesięcy jest łączony z przenosinami do Barcelony, która po odejściu Roberta Lewandowskiego szuka nowego napastnika. Pierwszym letnim ruchem Blaugrany było jednak niespodziewane uzgodnienie transferu skrzydłowego Gordona za 80 milionów euro z Newcastle.
Sukcesy Katalończyków na boisku wyraźnie poprawiły sytuację finansową, gdyż teraz priorytetowego planują sprowadzić Argentyńczyka. Według transferowego insidera Fabrizio Romano za Alvareza Barca zaoferowała równe 100 milionów euro. W tej propozycji nie ma żadnych bonusów, procentów ani innych zawodników.
Wszystko wskazuje na to, że Los Colchoneros odrzucą tę kwotę. Dziennikarz sportowy Ben Jacobs podaje, że stanowisko Atletico jest następujące: za Antoine'a Griezmanna kiedyś zapłaciliście nam 120 milionów euro, więc tę sumę musicie przebić.
Madrycki gigant sprowadził Alvareza dopiero dwa lata temu z Manchesteru City za 75 milionów euro i zamierza wywindować cenę dla bezpośredniej konkurencji jak najwyżej. Sam zawodnik w ostatnich miesiącach odrzucał propozycje nowego kontraktu i miał poinformować władze klubu o chęci zmiany otoczenia.
Jeśli Atleti otrzymają oczekiwaną kwotę, Barcelona już na początku okna transferowego wyda łącznie 200 milionów euro na duet z doświadczeniem w Premier League.
W przypadku niepowodzenia na tym polu, Blaugrana ma podobno jako alternatywę Joao Pedro z Chelsea. Chelsea jednak przekazuje mediom, że Brazylijczyk nie jest na sprzedaż.
