Betis – Real Sociedad 1:0
Dla obu drużyn był to natychmiastowy sprawdzian możliwości. Betis rozpoczął dynamicznie i już w drugiej minucie mógł objąć prowadzenie, ale Rodrigo Riquelme nie trafił do bramki. Gospodarze pozostawali aktywniejsi, jednak solidna defensywa Realu Sociedad nie dawała się zaskoczyć, a goście z czasem zaczęli łapać rytm.
W zespole baskijskim swoją precyzyjną grą kombinacyjną i ruchem wyróżniał się przede wszystkim Jon Aramburu. W wyrównanym początku Hector Bellerin sprawił swoim dośrodkowaniem sporo problemów bramkarzowi Alexowi Remiro, a następnie Antony nie wykorzystał obiecującej okazji.
W odpowiedzi Orri Oskarsson spróbował technicznego strzału nad Alvaro Vallesem, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Przez zagęszczony środek pola drużyny przez większość czasu wzajemnie się neutralizowały. Im bliżej przerwy, tym więcej było okazji, jednak fakt, że Fran Garcia nie zdołał znaleźć partnera w groźnej pozycji, był znamienny dla dotychczasowej nieskuteczności obu stron.
Po przerwie inicjatywę przejął Pablo Fornals i starał się zapewnić Betisowi przewagę. Oskarsson po drugiej stronie znów nie wykorzystał okazji i nie zaskoczył podopiecznych Manuela Pellegriniego. Ostatecznie około 60. minuty do siatki trafił Riquelme, który lewą nogą z linii pola karnego wyprowadził Verdiblancos na prowadzenie. Betis mógł wkrótce podwyższyć wynik, ale Antony w środku pola zbyt długo zwlekał i szansa przepadła.

Isco przedarł się potem w pole karne, ale Remiro dobrze obronił jego strzał. Betis miał wyraźną przewagę, jednak był bliski straty gola, gdy uderzenie Luki Sucicia trafiło w słupek. Sociedad próbował wyrównać, przez co coraz bardziej odsłaniał się w defensywie, co starał się wykorzystać Cucho Hernandez, ale jego strzał znów obronił Remiro.
Tuż przed końcem Valles popisał się kapitalną interwencją po strzale Oskarssona, gdy obrona Betisu bezskutecznie czekała na podniesienie chorągiewki przez sędziego liniowego. Była to ostatnia groźna sytuacja gości w tym meczu. Betis, który w poprzednim sezonie wywalczył awans do Ligi Mistrzów, chce kontynuować dobrą passę i to był idealny początek.
Sociedad również gra w europejskich pucharach dzięki triumfowi w Copa del Rey, ale ten występ zdecydowanie nie wskazuje na to, by mógł poprawić rozczarowanie z dziesiątego miejsca w sezonie 2025/26.
