Obie drużyny odniosły zwycięstwa w ostatnich kolejkach, toteż nie mogło dziwić, że trenerzy postawili na te same jedenastki. Początek spotkania był dość chaotyczny, sędzia Szymon Marciniak szybko musiał zarządzić przerwę spowodowaną zadymieniem. Po powrocie do gry przewagę zaczęli zyskiwać goście, w ciągu pierwszego kwadransa zanotowali 66% posiadania piłki, a w 23. minucie objęli prowadzenie. Mateusz Wieteska skorzystał z dogrania Lucasa Piazona i strzałem głową zdobył pierwszą bramkę w Ekstraklasie od 15 marca 2022 roku, kiedy to trafił do siatki w meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza.
Gospodarze mogli odpowiedzieć niemal błyskawicznie, ale po świetnym zagraniu Mateusza Klicha szansy nie wykorzystał Kahveh Zahiroleslam, przegrywając pojedynek z Antonim Mikułką. Po drugiej stronie potężny strzał oddał Lisandro Semedo, jednak Sebastian Madejski zdołał odbić piłkę, która następnie trafiła jeszcze w poprzeczkę i dopiero opuściła boisko.
Podopieczni Bartosza Grzelaka nie poddawali się i jeszcze przed przerwą dopięli swego. Kolejne precyzyjne dośrodkowanie, tym razem z rzutu rożnego, posłał Klich, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Mauro Perković, doprowadzając do wyrównania.
Determinacja Hasicia
Druga połowa rozpoczęła się natomiast od odzyskania prowadzenia przez drużynę Kazimierza Moskala. Tym razem świetny w pierwszej połowie Klich popełnił błąd, faulując w polu karnym Kamila Dankowskiego. Arbier od razu podyktował jedenastkę, którą na gola pewnym strzałem zamienił Semedo.
Szkoleniowiec "Pasów" postanowił reagować i tuż po upływie godziny rywalizacji wpuścił na boisko Mohameda Berte. Belgijski napastnik błyskawicznie zaprezentował swoje umiejętności, posyłając potężny strzał sprzed pola karnego, jednak i tym razem rywali uratował Mikułko.
Gospodarze nie ustawali jednak w swoich atakach i w końcu dopięli swego. W 78. minucie po zamieszaniu w szesnastce piłkę przejął Ajdin Hasić i mijając obrońców, płaskim strzałem przywrócił równowagę w wyniku.

W końcówce spotkania na murawie pojawił się także Bartosz Białek, który zadebiutował tym samym w drużynie Wieczystej, a w zespole gospodarzy pojawił się Kamil Glik. I ostatecznie ze zwycięstwa mógł cieszyć się doświadczony obrońca Cracovii.
To właśnie on zamarkował strzał głową w ostatnich sekundach meczu, myląc tym samym bramkarza, który nie zdołał złapać typowego "centrostrzału" Hascicia. "Pasy" wygrywają zatem pierwsze derby Krakowa w tym sezonie. Następne już za tydzień, gdyż tym razem Wieczysta zmierzy się z Wisłą Kraków.
