Los Blancos od lat słyną z nieugiętego stanowiska w sprawie nieprzyznawania weteranom kontraktów dłuższych niż dwanaście miesięcy, choć często istnieje możliwość przedłużenia umowy, jeśli zawodnik utrzyma odpowiedni poziom na Santiago Bernabeu.
Byłe gwiazdy Cristiano Ronaldo oraz były kapitan Sergio Ramos również padli ofiarą tej zasady i nie będzie wyjątku także dla Courtoisa, mimo jego ogromnego znaczenia dla drużyny.
Jose Mourinho wróci do klubu po Mistrzostwach Świata FIFA 2026, a Courtois ma pozostać jego numerem jeden, gdy portugalski trener otrzyma zadanie przywrócenia Realu Madryt na zwycięską ścieżkę.
Obecny kontrakt Courtois obowiązuje do czerwca 2027 roku, ale rozmowy o ewentualnym przedłużeniu jeszcze się nie rozpoczęły, ponieważ belgijski bramkarz chce najpierw porozmawiać z Mourinho po jego powrocie na przedsezonowe treningi w przyszłym miesiącu.
Mimo napięcia związanego z niepewną przyszłością, 34-latek realistycznie podchodzi do tego, co go czeka, a Real Madryt nieuchronnie już planuje kolejne lata.
"W Realu Madryt po trzydziestce dostaje się tylko roczne przedłużenia. Dlatego podchodzę do tej sytuacji ze spokojem. Jeśli będę prezentował się tak jak dotychczas, przedłużenie kontraktu nie będzie problemem. Ale Real Madryt to topowy klub i w pewnym momencie będzie musiał pomyśleć o moim następcy."
Pozycje wyznaczone przez Mourinho zostały już wzmocnione jeszcze przed powrotem do Madrytu – klub sfinalizował transfery trójki uczestników mundialu: Marca Cucurelli, Ibrahima Konate i Bernardo Silvy, a także prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania holenderskiego gwiazdora Denzela Dumfriesa.
