Znakomity początek sezonu FC Barcelona wynika w dużej mierze z wyjątkowej formy, jaką prezentuje Raphinha od wznowienia rozgrywek.
Napastnik reprezentacji Brazylii ma już na koncie 11 bramek w zaledwie siedmiu rozegranych meczach (sześć w LaLiga i jeden w Lidze Mistrzów).To imponująca skuteczność, którą BeSoccer Pro umieszcza w odpowiedniej perspektywie: osiągnięcie to plasuje skrzydłowego w historycznej "trójce” Barcelony.
Na tym etapie sezonu tylko Mariano Martín był bardziej produktywny po siedmiu meczach w barwach katalońskiego klubu, strzelając 12 bramek w sezonie 1943–44.
Do tej pory tylko dwie legendy osiągnęły wynik 11 bramek w siedmiu meczach: César Rodríguez w sezonie 1950–51 oraz Sandor Kocsis w sezonie 1958–59.
Brazylijski skrzydłowy pobił nawet historyczne wyniki Lionela Messiego. W sezonie 2012/13 argentyński geniusz miał na koncie 10 bramek w tym samym okresie. Z kolei w sezonie 2011/2012, który zakończył się imponującym wynikiem 73 bramek, po siedmiu meczach miał na koncie zaledwie dziewięć.
W przeddzień swojego ósmego meczu w sezonie zawodnik z numerem 11 ma szansę napisać kolejny historyczny rozdział: jeśli strzeli dwa gole, wyrówna absolutny rekord, a "hat-trick” zapewni mu samodzielne pierwsze miejsce w historii klubu.
