Przejdź do głównej treści

Jop: W meczu ze Śląskiem musimy potwierdzić naszą dobrą formę

Jop: W meczu ze Śląskiem musimy potwierdzić naszą dobrą formę
Jop: W meczu ze Śląskiem musimy potwierdzić naszą dobrą formęPressFocus / Sipa USA / Profimedia

W piątkowym meczu 9. kolejki ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków gościć będą Śląsk Wrocław. W poprzedniej kolejce pokonali 2:0 Jagiellonię Białystok, ale trener Mariusz Jop zaznacza, że tamto spotkanie jest już historią, a jego zespół musi potwierdzić swoją dobrą formę na boisku.

Rywalizacja Wisły ze Śląskiem zapowiada się ekscytująco również ze względów pozasportowych. W poprzednim sezonie obydwa zespoły z powodzeniem walczyły w 1. lidze o awans do ekstraklasy. W Krakowie Wisła rozbiła rywala 5:0, a do rewanżu de facto nie doszło. Piłkarze "Białej Gwiazdy” nie przyjechali do Wrocławia w proteście przeciwko niewpuszczeniu ich kibiców i PZPN orzekł walkower 3:0 dla Śląska. Dolnośląski klub został jednak ukarany grzywną w wysokości miliona złotych.

W przestrzeni medialnej padło wówczas wiele gorących słów pomiędzy prezesami - Jarosławem Królewskim i Remigiuszem Jezierskim. Atmosfera na linii Kraków - Wrocław wciąż jest napięta. Kibice Śląska podjęli decyzję, że nie pojawią się na meczu. Dzięki temu Wisła mogła sprzedać więcej biletów dla swoich fanów. To będzie siódmy kolejny mecz (licząc poprzedni sezon) przy Reymonta, na który rozeszły się wszystkie wejściówki.

Wisła z dorobkiem 14 punktów, zajmuje piąte miejsce w tabeli. Śląsk jest 15. i zdobył osiem punktów mniej. W ostatniej kolejce wrocławianie przegrali u siebie 1:2 z Koroną Kielce.

Trener Jop chwalił swój zespół za postawę przeciwko Jagiellonii, ale nie ma wątpliwości że jego piłkarze muszą w piątek na boisku znowu potwierdzić swoją dobrą dyspozycję.

"Myślę, że spotkanie z Jagiellonią dało piłkarzom pewność siebie. Pozwoliło im jeszcze mocniej uwierzyć w to, że z każdym rywalem w ekstraklasie jesteśmy w stanie grać jak równy z równym. Pamiętajmy, że Jagiellonia jest zespołem, który od trzech ostatnich sezonów jest w ścisłej czołówce. Gra w europejskich pucharach, więc był to na pewno godny rywal. Wiemy także, że do każdego spotkania trzeba się maksymalnie przygotować. To co było, jest historią, cały czas trzeba potwierdzać swoją formę, a nie ma na to innego miejsca niż boisko" - podkreślił.

Trener Wisły chciałby, aby jego podopieczni powtórzyli wynik sprzed roku, gdy strzelili wrocławianom pięć goli, ale przyznał też, że nie lubi wracać do historii.

"Rywal mocno się zmienił. Gra w innej strukturze niż wtedy. Jest wielu nowych zawodników. To my jesteśmy bliżej tego, co robiliśmy w pierwszej lidze, jeżeli chodzi o model gry, natomiast u rywala zmieniło się sporo, więc tu bym nie szukał analogii. Oczywiście chciałbym, żeby tak się zakończyło jak przed rokiem, ale wiem, że do tego meczu musimy się przygotować tak jak do każdego innego. I nikt za darmo nam nic nie da" - stwierdził.

Szkoleniowiec Piłkarze "Białej Gwiazdy” nie miał wątpliwości, że kontuzja czołowego piłkarza Śląska Piotra Samca-Talara osłabiła ten zespół, ale uważa, że z powodzeniem może go zastąpić pozyskany niedawno Karol Linetty.

"To piłkarz doświadczony, który też ma dużo jakości i potrafi regulować tempem spotkania. Śląsk, jeśli przegrywał, to przegrywał minimalnie. Potrafił też zremisować 1:1 z Legią w Warszawie tracąc bramkę w końcówce. I to, co jest charakterystyczne, to można to zobaczyć, kiedy tracą i zdobywają bramki. Tam dużo dzieje się w ostatnich 15 minutach, więc to też jest informacja dla nas, jak należy się zachowywać" - podkreślił.

Jop poinformował też, że podczas przerwy reprezentacyjnej Wisła rozegra dwa sparingi - z Dalinem Myślenice i Piastem Gliwice.

Piątkowy mecz w Krakowie Wisły ze Śląskiem rozpocznie się o godz. 20.30.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen