Początek meczu na Estadio Ramon Sanchez-Pizjuan został opóźniony z powodu usterki nowej piłki – LaLiga jako pierwsza liga wprowadziła technologię Connected Ball. Jednak po kompromitującym falstarcie spotkanie ostatecznie rozpoczęło się bez użycia tej technologii.
Gdy gra w końcu ruszyła, Rayo rozpoczęło idealnie, obejmując prowadzenie już w czwartej minucie po fatalnej interwencji obrony Sevilli. Nieporozumienie pomiędzy Arouną Sangante a Odysseasem Vlachodimosem na skraju pola karnego pozwoliło Alvaro Garcii przejąć piłkę i skierować ją do pustej bramki.
Sevilla, która w poprzednim sezonie LaLiga utrzymała się po dramatycznej walce tylko jednym punktem, znów wyglądała na gnębioną kłopotami, nie oddając żadnego celnego strzału w pierwszej połowie. Wydawało się, że ta połowa będzie bezbarwna, ale pod koniec zrobiło się ciekawie.
Rayo zdobyło bramkę głową za sprawą Isiego Palazona, jednak została ona anulowana z powodu faulu w akcji poprzedzającej. Mniej niż 10 minut później VAR uratował gości. Sevilla otrzymała rzut karny po tym, jak Augusto Batalla zderzył się w polu karnym z Isaakiem Romero, ale po analizie sędzia Ricardo de Burgos zmienił swoją decyzję.
Sevilla musiała poprawić grę po przerwie i zaczęła drugą połowę z impetem. Już na początku domagała się dwóch rzutów karnych, a drugi z nich został przyznany po tym, jak Miguel Sierra został sfaulowany w polu karnym przez Garcię. Jon Guridi pewnie wykorzystał jedenastkę, posyłając piłkę w prawy dolny róg i zdobywając bramkę w swoim debiucie w Sevilli.
Mając za sobą impet po wyrównaniu, gospodarze nie potrafili tego wykorzystać, bo Rayo świetnie odpierało ataki. Goście również nie byli w stanie powtórzyć ofensywnej gry z pierwszej połowy i nie oddali żadnego celnego strzału po przerwie.
W końcówce gospodarze musieli radzić sobie w dziesiątkę po tym, jak Kike Salas zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę za niebezpieczny faul na Jorge de Frutosie.
Zamiast wykorzystać przewagę liczebną, Rayo zostało złapane na kontrze, a Sevilla po raz trzeci tej nocy otrzymała rzut karny po tym, jak Florian Lejeune sfaulował Robbiego Ure. Peque pewnie wykorzystał jedenastkę, zapewniając gospodarzom komplet punktów i pierwsze zwycięstwo na inaugurację sezonu od rozgrywek 2021/22.

