Carrick został stałym trenerem Manchester United po tym, jak podczas swojego okresu tymczasowego poprowadził Czerwone Diabły do trzeciego miejsca w Premier League w poprzednim sezonie.
Po zapewnieniu sobie miejsca w najważniejszych europejskich rozgrywkach klubowych United rozpoczyna fazę zasadniczą w czwartek, podejmując mistrza Azerbejdżanu, Sabah, na Old Trafford.
"To magiczne rozgrywki. Każdy chce tu być. Gdy jest się poza nimi, docenia się, jak są wyjątkowe, a gdy już się tu jest, chce się wykorzystać każdą chwilę" – powiedział Carrick dziennikarzom w środę.
"Wszyscy widzieliśmy już naprawdę wyjątkowe wieczory i przeżyliśmy niepowtarzalne emocje w tych rozgrywkach przez lata. To najlepsza okazja, by się sprawdzić i zmierzyć z najlepszymi. Cieszymy się, że tu jesteśmy, ale nie przyjechaliśmy tylko po to, by cieszyć się chwilą. Jesteśmy tu, by pracować i zajść jak najdalej".
W dwóch z trzech ostatnich występów w Lidze Mistrzów trzykrotny mistrz Europy odpadł już w fazie grupowej i nie awansował do 1/8 finału od 2019 roku.
United również słabo rozpoczął sezon Premier League, zdobywając tylko cztery punkty w meczach z Hull, Ipswich i Everton. Jednak wiele najlepszych występów pod wodzą Carricka miało miejsce przeciwko silniejszym rywalom.
United pokonał Arsenal, Manchester City, Liverpool i Chelsea w drugiej części poprzedniego sezonu.
"Uważam, że mamy potencjał, by osiągnąć bardzo dobre wyniki w tych rozgrywkach i zajść jeszcze dalej", powiedział Carrick.
"Na pewno nie chcemy wybiegać za bardzo w przyszłość, bo dla części zawodników to nowe doświadczenie, ale większość chłopaków jest już przyzwyczajona do gry w europejskich pucharach i to nam pomoże, bo mamy wystarczająco silną kadrę, by rywalizować".
W przeciwieństwie do rywali z Premier League, którzy pobili rekordy transferowe, Manchester United wzmocnił się tylko w środku pola podczas letniego okna transferowego.
W poprzednim sezonie klub rozegrał tylko 40 spotkań – to najmniej od rozgrywek 1914/15. Mimo to Carrick podkreślił, że jego piłkarze muszą podjąć wyzwanie bardziej wymagającego terminarza.
"Gramy w czwartek, niedzielę, środę i właśnie po to tu jesteśmy. Chodzi o zarządzanie zespołem i zaufanie wszystkim, którzy mogą zagrać" – podkreślił.
Benjamin Sesko walczy o pierwszy występ w podstawowym składzie w tym sezonie, po tym jak wszedł z ławki i zdobył bramkę w niedzielnym remisie 2:2 na stadionie Evertonu.
Carrick potwierdził, że Matthijs de Ligt również jest blisko powrotu po niemal roku przerwy spowodowanej kontuzją pleców.
