Przejdź do głównej treści

Rodri przeprasza Valencię po tym, jak nazwał jej piłkarzy słabymi. "Nie chciałem nikogo obrażać"

Rodri podczas meczu z Feyenoordem
Rodri podczas meczu z FeyenoordemREUTERS/Albert Gea

Rodri Hernandez publicznie przeprosił Valencię po meczu Ligi Mistrzów UEFA pomiędzy Barceloną a Feyenoordem, który zakończył się wyraźnym zwycięstwem gospodarzy (5:1).

Reprezentant Hiszpanii pojawił się w środę w strefie mieszanej, by wyjaśnić, co wydarzyło się na Mestalla i przeprosić, mając nadzieję, że temat zostanie zamknięty, a uwaga wróci do piłki nożnej, zwłaszcza biorąc pod uwagę świetną formę drużyny, która w ataku wygląda, jakby została zaczarowana magiczną różdżką.

Warto podkreślić, jak sam powiedział, że kilka godzin wcześniej zadzwonił do Jose Luisa Gayi, by wyjaśnić mu, że nie spodziewał się, iż zostanie nagrany, a jego słowa o klubie znad Turii nie miały na celu ośmieszenia klubu. Kapitan "Nietoperzy", który podzielił się z nim swoją opinią, przyjął telefon od byłego piłkarza Manchesteru City z otwartością.

Pomocnik został zmieniony w 62. minucie meczu w Walencji w LaLiga, a na ławce rezerwowych został uchwycony, gdy mówił Pau Cubarsi, że rywale byli "zbyt słabi".

"Bardzo słabi. Ci z Valencii są za słabi, prawda? Nawet nie przeszli na drugą połowę boiska w drugiej połowie" – powiedział Rodri do Cubarsiego. 

Rodri zadzwonił później do kapitana Valencii, Jose Gayi, by przeprosić i wyjaśnić, że nie chciał obrazić piłkarzy Valencii.

"Zanim zacznę, chciałbym powiedzieć kilka słów, bo powstała mała kontrowersja przez to nagranie sprzed kilku dni. W życiu, gdy popełniasz błąd, trzeba wyjść i przeprosić. Chcę to zrobić wobec każdego, kto poczuł się urażony. Kibicom Valencii, piłkarzom... Już przeprosiłem mojego przyjaciela Gayà i całą drużynę" – powiedział Rodri.

"Chcę, żeby było jasne, że to była reakcja z zaskoczenia, każdy może to zobaczyć. W żadnym momencie nie chciałem nikogo atakować ani wyciągać z kontekstu trudnego momentu drużyny, wręcz przeciwnie. Wszyscy chcemy, a przynajmniej ja, żeby Valencia wróciła tam, gdzie jej miejsce. To był jeden z najlepszych klubów LaLiga" – dodał.

R. Hernández, chcąc zostawić wszystko za sobą po zamieszaniu z ostatnich godzin, powiedział jeszcze: "Chciałbym podkreślić, że była to prywatna rozmowa i czasem rzeczy są wyciągane z kontekstu. Nie chciałem nikogo obrazić. Jeśli macie pytania, niech dotyczą meczu, proszę".

Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach

Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Jak włączyć te powiadomienia?

Nowe powiadomienia o artykułach tematycznych
Nowe powiadomienia o artykułach tematycznychFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen