A debata na temat tego, czy drużyny ze słabszych jakościowo rozgrywek mają przewagę na europejskiej scenie, trwa w najlepsze.
Kontrowersje wywołało westchnienie trenera Arsenalu Mikela Artety, który zasugerował, że piłkarze z Bundesligi i francuskiej Ligue 1 są świeżsi niż ci grający w najlepszych angielskich rozgrywkach.
"Nie chcę tego zbytnio komentować. Grałem wiele lat w Premier League. Nie sądzę, by miała to być krytyka Bayernu czy PSG, ale bardziej dyskusja. W Anglii masz 38 meczów ligowych, Puchar Ligi, Puchar Anglii, nie ma przerwy zimowej" - odpowiedział Vincent Kompany, trener mistrzów Bundesligi. "Nie mnie o tym dyskutować, ale jest to uzasadnione. Jurgen Klopp również wielokrotnie o tym mówił" - dodał.
To właśnie Klopp miał jeden z najbardziej szalonych sezonów podczas swojego pobytu w Liverpoolu. W sezonie 2021/22 The Reds rozegrali 38 meczów w Premier League, sześć w Pucharze Ligi, sześć w Pucharze Anglii i 13 w Lidze Mistrzów. Łącznie 63 konkurencyjne mecze. Dodajmy do tego 11 meczów wstępnych i inne mecze reprezentacji narodowej (Salah zagrał wtedy dziewięć razy dla Egiptu), a wyjdzie liczba zbliżona do 80.
Jednak obecny trener Manchesteru City, Pep Guardiola, już wcześniej bagatelizował słowa o intensywności ligi angielskiej: "Często słyszę o intensywności w Premier League, ale większość ludzi, którzy o tym mówią, nigdy nie pracowała w LaLiga czy Bundeslidze. Uwierz mi, tam też jest bardzo intensywnie". Należy zauważyć, że to właśnie hiszpański strateg ma takie doświadczenie. Zarządzał zarówno Bayernem, jak i Barceloną.
W bieżącym sezonie Arsenal rozegrał najwięcej spotkań spośród czterech półfinalistów Ligi Mistrzów. The Gunners rozegrali do tej pory 59 spotkań i wciąż celują w dwa trofea. Mimo to drużyna Artety może mieć nieco więcej sił niż pozostała trójka na koniec tych rozgrywek. Drużyny PSG, Bayernu i Atletico uczestniczyły w Klubowych Mistrzostwach Świata zamiast w przerwie letniej.
Zapowiedź meczu Bayern - PSG
Na przykład Luis Enrique, który zarządza wielkim paryskim klubem, całkowicie pominął fazę przygotowawczą z tego powodu. Tak, PSG weszło w sezon bez ani jednego sparingowego meczu. Bayern i Atletico miały odpowiednio pięć i cztery mecze przygotowawcze.
Premier League króluje pod względem trudności
Problemem jest jednak nie tylko liczba meczów, ale także ich intensywność. Pięcioletnie badanie przeprowadzone przez firmę analityczną SkillCorner przedstawiło intensywność i wymagania fizyczne najlepszych europejskich lig za pomocą danych.

Jest oczywiste, że istnieją różnice. Nie chodzi tylko o liczbę przebiegniętych metrów. Różnica polega głównie na udziale ruchu o wysokiej intensywności. W Premier League, według tych danych, zawodnicy przebiegają średnio 770 metrów na mecz w sprincie; w niemieckiej Bundeslidze (695) i francuskiej Ligue 1 (645) jest to znacznie mniej.
Bardzo wymowny jest również wykres, który wyraża średnią liczbę intensywnych akcji zawodników TOP 5 lig w Europie wraz ze średnią rozwijaną prędkością. Tutaj również Premier League wyraźnie dominowała pięć lat temu.

O tym, że trendy się nie zmieniają, świadczy również ranking firmy statystycznej Opta z listopada 2025 roku, w którym angielska czołówka również zajmuje pierwsze miejsce.
Trudność rozgrywek i napięty terminarz rekompensuje oczywiście skład drużyny. Arsenal rozgrywa sezon w 25-osobowym składzie i nic dziwnego, że wartość rynkowa londyńskiej drużyny przekracza miliard euro. Z kolei Atletico wystawiło 23 piłkarzy o średniej wartości 25 milionów euro na zawodnika. I najwyraźniej jakość też ma tu swoje miejsce.
"Chciałbym postawić sprawę jasno. Arsenal był lepszy w obu meczach i bez wątpienia są najlepszą drużyną, z jaką mierzyliśmy się w tym sezonie. Mają rytm i grają przekonująco. Życzę im wszystkiego najlepszego" - komplementował swoich przeciwników trener Atleti, Simeone.
Filozofia ważniejsza od argumentów
Ale europejscy fani piłki nożnej są prawdopodobnie bardziej podekscytowani rewanżem Bayernu z PSG. Po raz kolejny zmierzą się dwie drużyny, które tydzień temu stworzyły doskonałą reklamę futbolu. Padło już dziewięć bramek i należy się spodziewać, że padnie ich jeszcze kilka.
Nawet były wybitny napastnik Thierry Henry w swojej analizie po pierwszym starciu stwierdził, że piękno meczu nie wynikało tylko z tego, że obie drużyny mają więcej sił na europejskie puchary.
"Od jakiegoś czasu słyszę, że piłka nożna jest nudna. Że są drużyny, które nie podejmują ryzyka, że skrzydłowi nie dryblują. Że myślą o tym, by nie przegrać meczu, zamiast o tym, by go wygrać. Tak, współczesny futbol cierpi na brak kreatywności i odwrotnie - nadmiar defensywnego pragmatyzmu. Wspaniale jest widzieć trenerów, którzy nie boją się atakować nawet w momentach, w których inni by o tym nie pomyśleli" - powiedział jako ekspert w studiu CBS.
"Wyrażamy zasłużone uznanie dla Vincenta Kompany'ego i Luisa Enrique za ich tożsamość w piłce nożnej. Jednocześnie musimy przypomnieć ludziom, skąd czerpali inspirację. Był futbol, który został ukształtowany przez filozofie Rinusa Michelsa i Johana Cruyffa" - dodał były reprezentant Francji, który spędził swoją karierę piłkarską głównie w Arsenalu.
