Najszybsza pięćdziesiątka
Żadnemu innemu klubowi poza Realem Madryt nie udało się obronić zwycięstwa w Lidze Mistrzów od jej powstania w 1992 roku. W tym roku Paris St. Germain jest na dobrej drodze, by tego dokonać. W poprzednich rundach drużyna ze stolicy Francji pokonała Chelsea i Liverpool, a teraz zmierzy się z Bayernem w rewanżowym meczu finału edycji 2020. Sześć lat temu walkę o trofeum na korzyść wielkiego klubu z Bawarii rozstrzygnął paryżanin Kingsley Coman.
Od tego czasu obaj rywale dwukrotnie spotkali się w play-offach - PSG w ćwierćfinale w 2021 roku, a ich przeciwnicy w 1/8 finału dwa lata później. Mistrzowie Niemiec pokonali francuskiego hegemona w Lidze Mistrzów pięć razy z rzędu, w tym jesienią w Paryżu w ramach fazy grupowej, gdzie przez długi czas utrzymywali prowadzenie 2:1 w emocjonującym meczu.
Tym razem również może być pod górkę - nie ma bardziej skutecznych drużyn w tegorocznych rozgrywkach niż te dwie (obie zdobyły 38 bramek). "Bayern to jedna z drużyn, które najbardziej lubię oglądać. Zawsze myślą ofensywnie i strzelają dużo bramek" - podkreślił trener PSG Luis Enrique, który dąży do swojego 50. zwycięstwa w tych rozgrywkach. Jeśli uda mu się to dzisiaj, pobije rekord swojego poprzednika z Barcelony, Pepa Guardioli, który osiągnął ten kamień milowy najszybciej w historii, potrzebując na to 80 meczów. Enrique ma ich na koncie 75.
PSG - Bayern (21:00 + komentarz audio)
Griezmann przeciwko Arsenalowi
Wtedy - latem 2013 roku - Antoine Griezmann był jeszcze utalentowanym młodzieńcem w wieku 22 lat, wyrabiającym sobie markę w koszulce San Sebastian. Zdobył podziw skautów Arsenalu, którzy polecili go również francuskiemu trenerowi Arsene'owi Wengerowi. Nawet sam zawodnik był zwolennikiem transferu.
Klub powiedział mu, że wyśle mu ofertę. "Więc czekałem i czekałem. Czekałem i czekałem" - opisał Griezmann w swojej autobiografii. Na kilka godzin przed końcem okienka transferowego Wenger zdecydował się jednak nie podpisywać kontraktu ze swoim rodakiem. To rozwścieczyło Francuza. Kiedy więc rok później ponownie zwrócono się do niego z Londynu, odrzucił je bez wahania i przeniósł się do Atletico. "Nie lubię, gdy ktoś mi coś obiecuje, a potem tego nie dotrzymuje".
Następnie zemścił się na Wengerze na boisku. W swoim ostatnim sezonie w Arsenalu londyński klub starł się z Atletico prowadzonym przez Griezmanna w półfinale Ligi Europy wiosną 2018 roku. Szanse francuskiego trenera na zdobycie ostatniego trofeum w karierze zostały jednak przekreślone, gdy ofensywny wszechstronny zawodnik wyrównał na 1:1 w pierwszym etapie, a w rewanżu zanotował asystę przy golu Diego Costy. Atletico pokonało następnie Marsylię w finale, również dzięki dwóm bramkom swojego francuskiego gwiazdora, dla którego był to pierwszy wielki triumf w karierze. Teraz Girezmann, wręcz przeciwnie, może w ten sposób pożegnać się z zespołem.
