Robi co chce po lewej stronie boiska. Kiedy macha nogami, jego błyskawiczne zmiany kierunku i ataki są poza zasięgiem obrońców. Mniejsza o Kyliana Mbappe, z którym PSG nigdy nie osiągnęło niczego wielkiego. Gruziński magik jest właściwym elementem zwycięskiej układanki. Siłą napędową drużyny. Pomógł Napoli w zdobyciu pierwszego tytułu od 33 lat, od czasów Diego Maradony, z którym jest porównywany ze względu na swoje wybitne umiejętności dryblingu, a paryżanom w historycznym triumfie w Lidze Mistrzów w zeszłym roku.
I może dołożyć kolejne. Co więcej, jest w niesamowitej formie, zdobywając najwyższą ocenę spośród wszystkich graczy na boisku w ocenach Flashscore w czterech z ostatnich siedmiu meczów. Ostatnio po raz kolejny nękał linię defensywną Bayernu swoimi rajdami, w których potrafi prześlizgnąć się obok nawet najlepszych obrońców na świecie jak łasica. W środę udało mu się siedem dryblingów z dziewięciu. Do tego dołożył 11 wygranych pojedynków osobistych na 16.

Spośród 10 zawodników, którzy w rozgrywkach wykonali co najmniej 50 indywidualnych podań, ma drugi najwyższy wskaźnik skuteczności (50,85%) po Michaelu Olise z Bayernu (57,69%). W rewanżu całkowicie przyćmił jednak rywala (i nie tylko w tym). Francuzowi udały się tylko trzy dryblingi na 10.
Ci, którzy śledzili karierę Kvaratskhelii od początku, wiedzą, gdzie narodziły się jego wyjątkowe umiejętności. Kiedy w lutym 2019 roku, w wieku zaledwie 18 lat, opuścił rodzinną Gruzję na wypożyczenie do Lokomotiwu Moskwa, był sam w wielkim mieście. Wolny czas wypełniał więc piłką nożną. Dlatego wypełniał swój wolny czas piłką nożną. Mieszkał w centrum treningowym klubu (jako jedyny z kadry), gdzie doskonalił podania na słabo oświetlonym boisku w mroźne wieczory.
Kto wie, jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby w lutym 2022 roku nie wybuchła wojna w Ukrainie. Wówczas bronił barw Rubina Kazań (z którym mierzył się m.in. z Rakowem Częstochowa) i tylko dzięki dekretowi FIFA mógł natychmiast zerwać kontrakt z klubem i odejść. Zdecydował się spędzić kilka miesięcy w Dinamo Batumi, aż do ponownego otwarcia okna transferowego.
Wtedy odezwało się Napoli, co szczególnie ucieszyło ojca Khvichy, byłego piłkarza, a przede wszystkim wielkiego wielbiciela Diego Maradony, o którym często opowiadał synowi. A Kvaratskhelia błyszczał w podobny sposób. Może nawet bardziej. Był pierwszym debiutantem w historii Serie A, który zgromadził co najmniej 10 goli i 10 asyst.

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów ma sześć asyst, o jedną mniej niż pierwsza trójka. Ostatnią z nich zanotował w Monachium, kiedy to szybkim atakiem lewym skrzydłem wymanewrował obrońców. Piękne w całym zdarzeniu jest jednak to, jak gruziński skrzydłowy długo się rozgląda i analizuje sytuację. "Widziałem, że Dembele był tam sam, wystarczyło podać mu piłkę. Jego wykończenie było świetne" - cieszył się Kvaratskhelia.
A kibice w Paryżu życzą całemu klubowi wspaniałego zakończenia sezonu.
Bayern - PSG 1:1
________________
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
