O pierwszą efektowną akcję Parrott zadbał już w 12. minucie. Po długim wznowieniu irlandzkiego bramkarza i wygranym pojedynku główkowym piłka trafiła na połowę rywali. Przejął ją napastnik Real Betis. W tamtej chwili miał wokół siebie czterech austriackich obrońców, choć w kadrze telewizyjnej było ich nawet pięciu.
Podniósł głowę i zobaczył, że koledzy niemal w ogóle go nie wspierają. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce. Aż trudno uwierzyć, jak świetną indywidualną akcję przeprowadził.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Parrott najpierw założył jednemu z obrońców "siatkę", a chwilę później zwiódł kolejnego i znalazł się w sytuacji strzeleckiej. Z austriackiej defensywy urządził sobie slalom, którego nie powstydziłby się niejeden alpejski ośrodek narciarski, a całą akcję wykończył z zimną krwią. Irlandia prowadziła 1:0, a bramkarz Viktorii Pilzno Florian Wiegele nie miał nic do powiedzenia. Zresztą on również skapitulował po upokarzającym uderzeniu między nogami.
Parrott dołożył drugą bramkę tuż przed przerwą, wykorzystując rzut karny, a gospodarze długo kontrolowali mecz w Dublinie. Austria zdołała jednak w drugiej połowie odrobić straty i wywiozła z Dublina punkt po remisie 2:2.
Wysokie xG i świetny drybling
Występ Parrotta dobrze obrazują także zaawansowane statystyki. W ciągu 75 minut spędzonych na boisku były napastnik AZ Alkmaar zanotował, także dzięki rzutowi karnemu, xG na poziomie 1,35. W obecnej edycji Ligi Narodów, w elitarnych dywizjach A i B, wśród klasycznych napastników lepszą wartość osiągnęli tylko Norweg Erling Haaland i Kosowianin Vedat Muriqi.
Piłkarz wyróżniał się również w pojedynkach jeden na jednego. Parrott podjął cztery próby dryblingu i wszystkie zakończył sukcesem. Wśród środkowych napastników nikt nie radził sobie dotąd lepiej, ponownie biorąc pod uwagę obecną edycję rozgrywek w Ligach A i B.

W polu karnym Austrii urodzony w Dublinie zawodnik miał siedem kontaktów z piłką i aż trzy razy oddawał strzały. Za każdym razem robił to właśnie z pola karnego. Ponadto stworzył koledze jedną okazję strzelecką o wartości 0,18 xA.
Nie tylko egzekutor
Wychowanek Belvedere i Tottenhamu był aktywny także w pojedynkach. Wygrał siedem z dziewięciu pojedynków na ziemi, a także dwa z trzech starć w powietrzu. Łącznie jego skuteczność wyniosła 75 procent.

Solidne liczby zanotował również w rozegraniu piłki. Z jego 23 podań 20 trafiło do kolegów, co daje 87 procent skuteczności. W tercji ataku był jeszcze dokładniejszy — dziewięć z 10 prób znalazło adresata.
Gdy w 75. minucie opuszczał boisko, Irlandia wciąż prowadziła 2:1. Austria chwilę później odpowiedziała jednak golem. Dla Parrotta był to mimo wszystko indywidualnie znakomity wieczór.
