W ramach przedłużonej przerwy na mecze reprezentacji Synów Albionu czekają aż cztery spotkania w Lidze Narodów. Po sobotniej porażce na inaugurację z mistrzami świata, Hiszpanią, we wtorek Anglicy zagrają na wyjeździe z Czechami, a w sobotę zmierzą się z Chorwacją. Cały maraton zakończy 6 października domowy rewanż z Czechami. W związku z napiętym terminarzem i krótką przerwą letnią po mistrzostwach świata pojawiły się głosy, by oszczędzać niektórych kluczowych zawodników.
Zapytany, czy kontaktowali się z nim trenerzy klubowi, Tuchel odpowiedział stanowczo: "Nie odbieram telefonu, gdy dzwonią trenerzy Premier League. Kiedy sam pracowałem jeszcze w klubowej piłce, przecież również nigdy nie kontaktowałem się z selekcjonerem.”
Tuchel chce "okazać zawodnikom zaufanie”
Nie chce i nie może sztucznie ograniczać czasu gry swoich zawodników: "To po prostu niemożliwe. Dlaczego miałbym dawać piłkarzom poczucie, że można zwolnić tempo, dzielić się minutami albo opuścić mecz? Nie wchodzi to w grę. To byłoby czyste szaleństwo.”
Zamiast tego trener reprezentacji Anglii stawia na ciągłość i mentalność zwycięzców: "Chcemy wygrać kolejny mecz. Idealny scenariusz zakłada, że za każdym razem będziemy wychodzić w tym samym zestawieniu - z co najmniej sześcioma lub siedmioma zawodnikami, którzy ponownie znajdą się w wyjściowym składzie. W ten sposób przekazujemy im odpowiedzialność i pokazujemy, że im ufamy".
Przed nadchodzącym meczem z Czechami w Pradze Tuchel domaga się pełnego zaangażowania: "Musimy grać proaktywnie. Nie ma miejsca na zarządzanie obciążeniem ani oszczędzanie energii. Kluczowe jest to, jak chcemy zaprezentować się jako zespół. Zabierajmy się więc do pracy".
