O wyniku zadecydował rzut karny, który w 84. minucie wykorzystał Ivan Basić. Francuski arbiter Jeremie Pignard uznał, że Jan Bednarek faulował Jovo Lukicia.
Urban nie zgodził się z decyzją sędziego i zauważył, że bośniacki napastnik nie protestował, bo piłka do niego nie dochodziła i że takich przewinień często nie odgwizduje się nawet na środku boiska.
"Nie wiem, czy był to indywidualny błąd (Jana Bednarka), chyba że sędziego (...). Nie rozumiem tej decyzji" - powiedział Urban w rozmowie z TVP. Swoje zdanie powtórzył także podczas konferencji prasowej.
Selekcjoner reprezentacji Polski spodziewał się właśnie takiego "intensywnego meczu". "To był mecz na 1:0. Kto strzeli, wygrywa. Natomiast nie w ten sposób" - dodał, nawiązując jeszcze raz do rzutu karnego, który zadecydował o wyniku. Urban zapewnił, że "będzie spać spokojnie", ale uchylił się od podsumowania czterech rozegranych w krótkim czasie meczów Ligi Narodów.
Odpowiadając na jedno z pytań w trakcie konferencji prasowej, wyliczył jednak "odpowiedzi", jakie uzyskał jako trener budujący zespół podczas pierwszego jesiennego zgrupowania. Wymienił Marcina Bułkę w bramce, Wiktora Nowaka na środku i Przemysława Frankowskiego na lewej obronie. Jako kolejny cel na najbliższe zgrupowanie wskazał pracę nad ofensywą.
Polacy zdobyli w dotychczasowych meczach cztery punkty - za zwycięstwo nad Rumunią 6:0 i remis z Bośnią i Hercegowiną 0:0 w Warszawie. Ponieśli też dwie wyjazdowe porażki - ze Szwecją 1:3 oraz w rewanżu z Bośnią 0:1. Nie ma już nawet matematycznych szans na awans powrotny do Dywizji A z pierwszego miejsca, a na baraż z drugiego są już bardzo nikłe.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

