Trener Francji przeżył na narodowym stadionie emocjonalny powrót do miejsca, w którym przed laty pisał wielką historię jako zawodnik. Powrót do Paryża po długiej przerwie był dla niego wyjątkowym momentem, choć wynik nie w pełni odpowiadał jego oczekiwaniom.
"To było wspaniałe. Byłem naprawdę wzruszony i szczęśliwy, że znów jestem na Stade de France. Dziś wieczorem chcieliśmy wygrać dla naszych kibiców" – powiedział Zidane.

Mimo końcowego remisu francuski szkoleniowiec był dość zadowolony z postawy swoich podopiecznych. W tym spotkaniu zabrakło kontuzjowanego kapitana Kyliana Mbappe, a mimo to jego zespół w niektórych fragmentach dominował.
"Jestem zadowolony z występu, choć nie z wyniku. Mieliśmy szanse na strzelenie drugiego gola, ale tego nie zrobiliśmy. Poza tym jestem dumny ze swoich zawodników" – ocenił Zidane występ zespołu na konferencji prasowej.
Goście w trakcie meczu mogli liczyć na znakomite interwencje bramkarza i kapitana Gianluigiego Donnarummy. Powracający na stanowisko trenera Roberto Mancini był więc zadowolony z dorobku punktowego wywiezionego z trudnego terenu w Paryżu.
"Myślę, że zagraliśmy świetny mecz przeciwko jednej z najlepszych drużyn na świecie. Pokazaliśmy wiele pozytywnych aspektów. Jesteśmy na dobrej drodze, musimy dalej grać w ten sposób" – chwalił swój zespół.

Remis zmienił układ sił w grupie A1. Prowadząca Francja ma siedem punktów, a druga Belgia po zwycięstwie nad Turcją traci do niej tylko jedno "oczko". W poniedziałek podopiecznych Zidane’a czeka bezpośredni mecz o pierwsze miejsce właśnie z Belgią, a zajmujące trzecie miejsce Włochy podejmą Turcję.
Francuzi w kolejnym spotkaniu będą musieli poradzić sobie bez wyrzuconego z boiska stopera Dayota Upamecano, który pod koniec piątkowego meczu zobaczył czerwoną kartkę.
