"Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się zbudować tutaj tę polską grupę. To dla nas bardzo interesujący przypadek. Cała trójka w pełni spełniła nasze oczekiwania, pokazując się jako wielcy profesjonaliści pod względem zaangażowania w karierę, dyscypliny i zwycięskiej mentalności. Z tego powodu nadal obserwujemy polski rynek i szukamy nowych talentów. Nie ukrywam, że z dużą uwagą śledziliśmy rozwój Bartosza Mazurka i byliśmy nim zainteresowani. Ostatecznie podpisał jednak kontrakt z Red Bull Salzburg. Ma ogromny talent i nadal będziemy uważnie obserwować jego rozwój" – powiedział André Villas-Boas w rozmowie z WP SportoweFakty.
19-letni polski pomocnik Bartosz Mazurek, przypomnijmy, latem przeniósł się z Jagiellonii do RB Salzburg za 6 milionów euro. Sam przyznał, że rozmawiał z Porto, jednak wolał doskonalić się w Austrii.

W tym samym wywiadzie Villas-Boas wyjaśnił, jak rozpoczęła się współpraca FC Porto z polskimi zawodnikami.
"Wszystko zaczęło się, gdy planowaliśmy transfer Jana Bednarka z Southampton. Kiedy udało nam się go sfinalizować, od razu zaczęliśmy się zastanawiać, czy dzięki naszym kontaktom z Jakubem Kiwiorem, który wówczas występował w Arsenalu, nie udałoby się doprowadzić do czegoś więcej. Podobał nam się pomysł, by ustawić ich razem w obronie, ponieważ bardzo dobrze się znali i rozumieli na boisku. Wyobrażaliśmy sobie, że będą parą dowódców w defensywie. Wcześniej odbyliśmy już nieformalne rozmowy z agentami Jakuba, a po transferze Jana zaczęliśmy badać ten temat. Okazało się, że Jakub był bardzo zainteresowany podjęciem wyzwania w FC Porto. Udało nam się sfinalizować ten kontrakt w ostatnim dniu okna transferowego, rok temu” – powiedział prezes FC Porto, który udzielił tych wypowiedzi w Kopenhadze podczas szczytu European Football Clubs.
Po Bednarku i Kiwiorze przyszedł czas na młodego Pietuszewskiego. "Nasz dział skautingu przez cały czas uważnie śledził jego rozwój i w tamtym momencie zdecydowaliśmy się zaryzykować. Wygraliśmy ten zakład. Oskar w FC Porto okazał się strzałem w dziesiątkę. Odegrał kluczową rolę w drugiej połowie sezonu i pomógł nam zdobyć tytuł. Jesteśmy niezwykle zadowoleni z całej trójki" – dodał, zanim opowiedział o wpływie polskich zawodników na marketing FC Porto.
"Wiosną ubiegłego roku docierały do nas pewne echa »Oskarmanii« w Polsce. Nie dziwi mnie to, biorąc pod uwagę, jaką furorę zrobił tutaj. Zauważyliśmy, że coraz więcej Polaków podróżuje, aby oglądać nasze mecze, a liczba połączeń lotniczych z Polski do Porto również wzrosła. Widzimy ten polski efekt także w sprzedaży klubowych gadżetów. Wprowadziliśmy linię klubowych produktów poświęconych polskim zawodnikom i odniosła ona sprzedażowy sukces" – potwierdził André Villas-Boas.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

