Niemiecki piłkarz wykonał niestosowny gest prawie dwa tygodnie temu po tym, jak na boisku Strasbourga wyrównał na końcowe 1:1. Zarejestrowały to kamery telewizyjne, a kibice gospodarzy zareagowali na niego głośnymi gwizdami. W meczu Brunner nie otrzymał żadnej kary, ponieważ sędzia, według jego oświadczenia, niczego nie zauważył.
Mistrz świata i Europy do lat 17 stwierdził, że został sprowokowany przez kibiców Strasbourga. "Mówili o mojej rodzinie, o mojej matce i ojcu. Byli tam ludzie, którzy mnie wyzywali" - powiedział Brunner.
Obecnie z czterema golami w pięciu meczach dzieli pierwsze miejsce w ligowej klasyfikacji strzelców. Monaco także dzięki niemu prowadzi w lidze z przewagą dwóch punktów nad Lyonem. Z powodu kary Brunner opuści mecze przeciwko Toulouse i Lorient.
