Przejdź do głównej treści

Frankowski z poważnym błędem w szalonym zwycięstwie Rennes nad Le Mans

Frankowski z poważnym błędem w szalonym zwycięstwie Rennes nad Le Mans
Frankowski z poważnym błędem w szalonym zwycięstwie Rennes nad Le MansPhoto by JEAN CATUFFE / JEAN CATUFFE / DPPI VIA AFP

Gdyby Przemysław Frankowski w doliczonym czasie wykorzystał swoją szansę, byłaby to piękna historia o błędzie i odkupieniu. A tak możemy tylko opowiedzieć o meczu-kuriozum z trzema rzutami karnymi, czerwoną kartką po 43 sekundach gry i ponad 20 doliczonymi minutami. A wynik? "Polskie" Stade Rennais pokonało Le Mans 3:2.

Skoro dwóch Polaków wyszło na murawę od pierwszego gwizdka w topowej lidze, to musieliśmy śledzić pojedynek Stade Rennais z Le Mans. A ponieważ na Roazhon Park przyjechał beniaminek, liczyliśmy na efektowny występ któregoś z naszych zawodników.

Sprawdź szczegóły meczu Rennes - Le Mans

Początek zdecydowanie na to wskazywał, bo już po czterech minutach Przemysław Frankowski z prawej flanki wprowadził piłkę do Adriena Thomassona, a ten sprytnie dograł do Estebana Lepaula, który otworzył wynik spotkania. „Frankie” zaczął od „asysty drugiego stopnia”, a pięć minut później mógł mieć tę prawdziwą, gdy defensor z trudem blokował jego centrę.

Mecz wydawał się realizować scenariusz pewnej wygranej gospodarzy, kiedy w 26. minucie Valentin Rongier efektownie przymierzył zza pola karnego i dokręcił piłkę pod dalszy słupek za rękami bramkarza gości. Goście zdołali jednak odpowiedzieć trafieniem Louisa Mafouty, zresztą fragmentami pokazywali co najmniej ciekawą, sprawiającą problemy grę. Jeszcze przed przerwą Sebastian Szymański pokazał się niskim strzałem z dystansu, jednak piłka nie wpadła do bramki.

Piłkarze Rennes i Le Mans zabrali widzów na rollercoaster
Piłkarze Rennes i Le Mans zabrali widzów na rollercoasterFlashscore

Obaj Polacy robili sporo, by dodać dynamiki grze Rennes, ale największy wpływ miało dziś to, czego Frankowski nie chciał zrobić. W 51. minucie został nabity z bliska w rękę w polu karnym, a ponieważ miał ręce wysoko uniesione, arbiter przyznał Le Mans jedenastkę. Mafouta wykorzystał okazję i zapewnił wyrównanie.

Franck Haise zareagował zdjęciem mniej widocznego po przerwie Szymańskiego, choć kluczowa dla meczu okazała się zmiana po stronie gości chwilę później. Oto weteran Ligue 1 Djibril Sidibe wszedł na boisko i w 43 sekundy z niego wyleciał, atakując staw skokowy rywala tuż przed oczami arbitra.

Przewaga jednego zawodnika nie pozwoliła Rennes odrobić straty, dlatego wybawieniem dla miejscowych okazał się inny incydent. W 80. minucie czujny w bramce Nicolas Kocik nabawił się bolesnej kontuzji i musiał zejść. Nierozgrzany Ewan Hatfout wydawał się kolejnym osłabieniem Le Mans, tyle że trzeba było jeszcze go przetestować.

Próbował to zrobić sam Frankowski, który do końca meczu tytanicznie pracował nad odkupieniem swoich win. W 87. minucie świetnie obsłużył Ludovica Blasa i powinien mieć asystę, tyle że Hatfout zatrzymał strzał. Dwie minuty później kolejne podanie i Blas obił poprzeczkę.

Po trzech niedoszłych asystach Frankowski sam był bliski „piłki meczowej” w 90+2. minucie, ale źle przyjął i strzał został zablokowany. Za to trzy minuty później strzał Rennes rywal zablokował ręką i ponownie doszło do jedenastki. Lepaul zaliczył dublet, tyle że mecz nie chciał się skończyć i w 90+13. minucie karny został podyktowany przeciwko Rennes. Na szczęście faul – choć ewidentny – miał miejsce po spalonym i chronologia uratowała miejscowych w spotkaniu przedłużonym łącznie o ok. 20 minut.

Przemysław Frankowski - karta zawodnika za mecz Rennes - Le Mans
Przemysław Frankowski - karta zawodnika za mecz Rennes - Le MansFlashscore

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen