Na pomeczowej konferencji prasowej Szulczek przyznał, że popełnił błąd, wystawiając za dużo nowych zawodników, którym brakowało ogrania w zespole. W efekcie dobre momenty przeplatały się z nieporozumieniami i poważnymi błędami.
Jego zdaniem, w drugiej połowie, gdy do gry weszli piłkarze z większym doświadczeniem, gra wyglądała o wiele lepiej. Raków zdobył gola kontaktowego i walczył o remis.
"Samym zarządzaniem meczem pokazaliśmy, że mamy pomysł na tę drużynę. Niestety, szybko stracona bramka sprawiła, że grało nam się trudniej. Jednak kluczowe jest dobre wejście w mecz. Po odpadnięciu z Ligi Konferencji i serii porażek w ekstraklasie spadło na pewno morale drużyny, ale robimy wszystko, żeby je poprawić" - podkreślił Szulczek.
36-latek może nie mieć wielu kolejnych okazji, by przekonać do siebie właściciela klubu. Michał Świerczewski już w czwartek miał spotkać się w Częstochowie z Goncalo Feio, któremu może powierzyć przejęcie zespołu.
Trener Górnika Michal Gasparik nie może narzekać. Jego zespół podniósł się po przegranym Śląskim Klasyku i bardzo szybko pokazał przewagę nad gospodarzami. Słowak podkreślił właśnie świetny początek meczu w wykonaniu jego zawodników.
"Strzeliliśmy dwie ważne bramki, ale wiedzieliśmy, że Raków się nie podda i po przerwie będziemy musieli włożyć sporo wysiłku, by wygrać ten mecz. Gdy Raków zdobył bramkę, to trochę się bałem, że może się powtórzyć sytuacja z poprzedniego spotkania i rywale odbiorą nam punkty, ale na szczęście tak się nie stało. Zresztą, powinniśmy wcześniej zamknąć ten mecz" - ocenił Gasparik.
