Babilon na MŚ 2026. Prawie 300 piłkarzy nie zagra dla swojej ojczystej reprezentacji

Olise urodził się w Wielkiej Brytanii, reprezentuje Francję.
Olise urodził się w Wielkiej Brytanii, reprezentuje Francję.REUTERS

Można uznać to za zabawę słowami, ale na nadchodzących Mistrzostwach Świata w piłce nożnej trudno będzie mówić o zawodnikach jako o przedstawicielach danego kraju. Średnio w jednym na cztery przypadki trafimy na piłkarza urodzonego w innym państwie niż to, które reprezentuje na turnieju. Łącznie 289 piłkarzy z 1 248 powołanych będzie reprezentować swoją administracyjną ojczyznę.

Z kolei jednym z ośmiu krajów, które mają w kadrze wyłącznie piłkarzy urodzonych na własnym terytorium, są Czechy. Oprócz nich to jeszcze Brazylia, Austria, Szwecja, Arabia Saudyjska, Panama, Kolumbia i Republika Południowej Afryki. 

Austriacy mogli mieć w składzie pomocnika Liberca Ermina Mahmicia, urodzonego w górnoaustriackim Wels, który dotąd grał w ich drużynie U-21. Jednak tuż przed turniejem wybrał ojczyznę swoich rodziców i w ostatniej chwili znalazł się w kadrze Bośni i Hercegowiny, od którego wiele się oczekuje, zwłaszcza z myślą o kolejnych latach.

Obrońca Viktorii Pilzno Merchas Doski, który pojedzie na turniej z Irakiem, urodził się w Hanowerze, a jego rodzice to iraccy Kurdowie – przedstawiciele narodu dążącego do własnego państwa. W latach 90. wyemigrowali do Niemiec, a ich syn ma już na koncie 30 występów w reprezentacji ich ojczystego kraju.

Rodzice pomocnika Pardubic Dominiqua Simona, który w tym sezonie był wypożyczony do Preszowa, pochodzą z Haiti, a on sam urodził się we Francji. Przeszedł przez akademię Paris Saint-Germain, ale szansę gry w reprezentacji dało mu dopiero karaibskie państwo, które wraca do elity po 52 latach.

To właśnie rozszerzenie liczby uczestników turnieju finałowego stoi za ogromnym wzrostem liczby naturalizowanych piłkarzy. Na przykład w kadrze Curacao z 26 powołanych tylko jeden nie urodził się w Holandii. Nawet napastnik Tahith Chong nie jest stuprocentowym obywatelem tej karaibskiej wyspy.

Ma bowiem chińskie korzenie, a jego imię brzmi bardzo egzotycznie. Rodzice zainspirowali się francuskim mistrzem świata z 1998 roku Yourim Djorkaeffem i nadali mu imiona Tahith Jose Girigorio Djorkaeff Chong. Od dziesiątego roku życia grał w Feyenoordzie, a do 21 roku życia reprezentował Holandię.

Swojego naturalizowanego zawodnika mają także Holendrzy, a także Anglicy, Hiszpanie czy Niemcy, którzy w przeciwieństwie do poprzednich lat, gdy w ich kadrze było wielu potomków imigrantów, mają obecnie tylko jednego obrońcę Waldemara Antona.

Urodził się on w Uzbekistanie jako rosyjski Niemiec, a w wieku dwóch lat wraz z rodziną przeprowadził się w ramach repatriacji. Jeszcze na początku przedszkola Anton nie mówił po niemiecku, ale ostatecznie ukończył gimnazjum z bardzo dobrymi wynikami z matematyki i biologii.

Wśród tych, którzy urodzili się poza krajem, którego barwy będą teraz reprezentować, są także największe gwiazdy. Na przykład norweski snajper Erling Haaland przyszedł na świat w angielskim Leeds, gdzie na przełomie tysiącleci grał jego ojciec.

Gwiazda Bayernu Michael Olise mógł nawet wybierać między ojczystą Anglią, Francją, Algierią, której obywatelstwo ma jego matka, a Nigerią, skąd pochodzi jego ojciec. Krótko mówiąc – kibic na nadchodzących mistrzostwach świata będzie czasem potrzebował atlasu świata.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen