"Chcieliśmy rywalizować na najwyższym poziomie i to właśnie robiliśmy w tych dwóch meczach. Staramy się spełnić kolejne marzenie, jakim jest awans do fazy pucharowej. Myślę, że mamy pełne prawo tak myśleć" - podkreślił szkoleniowiec.
O ile w spotkaniu z Hiszpanią afrykański zespół zepchnięty był do głębokiej defensywy, a jego bohaterem okazał się 40-letni bramkarz Vozinha, to w starciu z Urugwajem długimi fragmentami toczył walkę jak równy z równym.
21. minuta na zawsze zapisze się w historii Kabowerdeńczyków. Wówczas pierwszą bramkę w MŚ zdobył dla nich Kevin Lenini. 29-latek trafił bezpośrednio z rzutu wolnego na 1:0. Gola na 2:2 strzelił natomiast Helio Varela po koszmarnym błędzie rywali. Jeszcze w doliczonym czasie Kabowerdeńczycy walczyli o komplet punktów.
Dla Urugwaju bramki pod koniec pierwszej połowy zdobyli Maximiliano Araujo i Agustin Canobbio. "Bez wątpienia Urugwaj ma lepszy skład niż Republika Zielonego Przylądka, ale trzeba to jeszcze udowodnić na boisku. Nawet biorąc pod uwagę stracone bramki, powinniśmy byli wygrać" – powiedział trener Urugwaju Marcelo Bielsa.
Urugwaj po dwóch meczach również ma tylko dwa punkty, a w ostatniej kolejce zagra z Hiszpanią. "Z mojego punktu widzenia musimy wspiąć się na wyżyny w meczu z Hiszpanią. Mamy potrzebę i obowiązek ich pokonać" - dodał argentyński szkoleniowiec.
26 czerwca Republika Zielonego Przylądka zmierzy się z Arabią Saudyjską (w Polsce 27 czerwca o 2:00), która z punktem zamyka tabelę grupy H. Liderem z czterema jest Hiszpania, z którą Urugwaj zagra o tej samej porze.

