"Jesteśmy naszymi najsurowszymi krytykami. Jesteśmy w trakcie procesu adaptacji i rozwoju, i obecnie podążamy tą drogą. Już widzimy poprawę w konkretnych fazach gry. Jestem zadowolony z tego, co widziałem, ale nie ma miejsca na błędy” – powiedział dziennikarzom Luis de la Fuente.
Trener niezmiennie wierzy w swoich zawodników: "Z każdym dniem moja wiara w tę drużynę rośnie. Dla mnie są najlepsi na świecie. Ten turniej jest niezwykle wyrównany; nie było aż tak wielu niespodzianek, jak niektórzy mogliby sądzić. Pozostaję realistą i jestem wymagający, ale też coraz bardziej optymistyczny”.
"Nie żyjemy w świecie fantazji, dotyczy to również piłki nożnej. Każda drużyna ma swoje atuty. Ten, kto opanuje każdy scenariusz, będzie najbliżej zwycięstwa. Nasze wewnętrzne standardy są znacznie wyższe niż te wyznaczane z zewnątrz” – dodał.
Trener omówił również opcje w pomocy, a konkretnie Pedriego i Rodriego: "Widzę, że radzą sobie bardzo dobrze, poprawiają się i rozwijają. Z każdym dniem grają z większą pewnością siebie i autorytetem. Nie powinniśmy zapominać o Fabianie ani Zubimendim… wszyscy spisują się znakomicie. Ktokolwiek zagra, będzie to właściwy wybór, ponieważ są to zawodnicy najwyższej klasy”.
"Spodziewam się bardzo agresywnej Austrii. Będzie to mecz, w którym decydujące znaczenie będą miały pojedynki indywidualne, zarówno w ataku, jak i w obronie. Jeśli przeciwnicy będą grać głęboko, musimy szybko rozgrywać piłkę i wykazać się skutecznością w ciasnych przestrzeniach” – wyjaśnił De la Fuente.
