Problemy zdrowotne wpłynęły na udział Zeno Debasta w mistrzostwach świata. Środkowy obrońca nie miał okazji zadebiutować w turnieju, gdyż przyjechał z kontuzją, której nie udało się wyleczyć.
Teraz, za pośrednictwem mediów społecznościowych, zawodnik Sportingu przyznał się do frustracji związanej z odpadnięciem i samym doświadczeniem, które było dalekie od tego, o czym marzył po powołaniu przez Rudiego Garcię.
"Być poza kadrą, gdy twój kraj walczy o marzenia, to ból, którego nikomu nie życzę. Dałem z siebie wszystko, by być gotowy. Czasem jednak, mimo całej pracy, poświęceń i wiary, życie pisze inny scenariusz" – napisał.
"Opuszczamy ten mundial wcześniej, niż chcieliśmy, i to boli. Ale gdy rozczarowanie minie, zostaną wspomnienia, braterstwo i duma z reprezentowania Belgii na największej piłkarskiej scenie świata" – dodał belgijski piłkarz.
Warto przypomnieć, że obrońca został uznany za zdolnego do gry przez belgijską federację, ale ogłoszono, że Sporting nie wyraził zgody na jego występ, gdyż miał inną diagnozę.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
