Wychowany w Kopenhadze szkoleniowiec, którego ojcem jest Duńczyk, a matka Hiszpanką, posiada trzy obywatelstwa - Danii, Hiszpanii i od czerwca Panamy.
Karierę rozpoczynał w duńskim Broendby i Hvidovre, skąd przeszedł do Barcelony. W latach 1993-1996 był piłkarzem tego klubu, lecz wypożyczanym do Sporting Gijon, Osasuny Pampeluna i Racing Santander. Później grał w m.in. Oviedo i Villareal. Karierę zakończył w Bundeslidze w barwach VfL Bochum i Hannover 96.
Rozegrał 11 meczów w reprezentacji Hiszpanii do lat 21 i dwa w pierwszej.
Jako trener prowadził AEK Larnaca, Apoel, belgijski Union Saint-Gilloise i w latach 2017-2018 Leeds United.
"Po nieudanych mistrzostwach świata rozważałem rezygnację, głównie z powodów rodzinnych, lecz panamska federacja nie chciała o tym słyszeć i zaproponowała mi przedłużenie kontraktu do kolejnych MŚ. Czuję się zaszczycony i doceniony, pomimo nieudanego mundialu, po którym przecież 18 selekcjonerów straciło pracę" - powiedział 53-letni szkoleniowiec kanałowi duńskiej telewizji TV2.
"Czuję się przede wszystkim Duńczykiem, lecz również Hiszpanem i kiedy miałem podjąć decyzję, dla którego kraju grać, miałem pewne rozterki. Kto jednak nie chciałby grać w hiszpańskiej koszulce" - dodał.
