Zaledwie trzy tygodnie temu FIFA zaktualizowała przepisy, zezwalając na wnoszenie na stadion "pustych, przezroczystych i plastikowych butelek wielokrotnego użytku o pojemności do 1 litra". Zgodnie z tym postanowieniem kibice mogliby sobie je napełniać np. w łazienkach czy stadionowych fontannach.
Teraz jednak piłkarska centrala po raz kolejny zmieniła zdanie, zmuszając fanów do kupowania wody butelkowanej.
"FIFA podjęła decyzję o zakazie wnoszenia butelek, aby zapobiec ryzyku nabawienia się rozmaitych obrażeń przez zawodników i widzów" - przekazano w oświadczeniu dla stacji NBC.
Z 16 stadionów w USA, Meksyku i Kanadzie, na których rozgrywane będą mecze mundialu, 12 znajduje się w obszarach, gdzie letni upał i wilgotność mogą być niebezpieczne zarówno dla zawodników, jak i widzów. Z trudnymi warunkami zmagano się już podczas ubiegłorocznych klubowych MŚ, które miały stanowić sprawdzian przed tegorocznym turniejem.
"FIFA ściśle współpracuje z komitetem organizacyjnym każdego miasta-gospodarza i lokalnymi władzami, by zminimalizować skutki ewentualnych upałów dla kibiców udających się na stadion. Te środki to m.in. stacje zraszające, punkty nawadniania, namioty chłodzące" - przekazano w komunikacie.
FIFA wspomniała, że cena wody na stadionie nie będzie wyższa niż w przypadku innych imprez na tych arenach.
Zmiana zasad spotkała się z oburzeniem kibiców, którzy i tak muszą zmagać się z ogromnymi kosztami biletów i transportu.
"Co dalej? Zakaz stosowania kremów z filtrem i konieczność kupowania ich na stadionach?" – napisała w czwartek w kanałach społecznościowych angielska organizacja kibicowska Free Lions. Jak dodano, w przypadku takiego postępowania nie może dziwić przekonanie fanów, że to kolejna próba "wyłudzenia pieniędzy".
"Z uwagi na panujące na stadionach wysokie temperatury, kibice powinni po prostu móc przynieść butelkę, jeśli chcą. Mamy nadzieję, że krany z wodą na stadionach nadal będą darmowe" - podsumowano.
Piłkarskie mistrzostwa świata w Ameryce Północnej potrwają do 19 lipca.
