Potencjalną areną finału jest oczywiście Camp Nou. Barcelona nie rezygnuje z organizacji najważniejszego meczu, jaki można obejrzeć w futbolu. Taką opinię wyraził burmistrz Barcelony Jaume Collboni podczas wydarzenia z udziałem prezesa RFEF Rafaela Louzána, zorganizowanego przy okazji prezentacji wystawy „Królowie Świata”.
"Chcielibyśmy, aby 21 lipca 2030 roku, w dniu finału mistrzostw świata, ten puchar znalazł się na Camp Nou, a następnie wzniosłaby go kapitan reprezentacji Hiszpanii. Uważamy, że to najlepsza kandydatura, ponieważ będziemy mieli najlepszy stadion piłkarski w Europie. To nasze marzenie, panie prezesie".
„Są na to szanse”
Louzán podjął temat. "Burmistrz powiedział, że chciałby, aby ten puchar w jakiś sposób znalazł się tutaj w 2030 roku. Oby tak się stało. Jak wiecie, są na to szanse. Oby to ponownie Hiszpania wzniosła ten puchar".
Później doprecyzował jednak, że finał musi zostać rozegrany na terenie Hiszpanii, w Madrycie albo Barcelonie. "Madryt odrabia pracę domową i w każdym razie finał musi zostać rozegrany w Hiszpanii".
