Hiszpania wygrała z Argentyną 1:0 i drugi raz w historii zdobyła Puchar Świata. W loży honorowej obok szefa FIFA Gianniego Infantino siedział prezydent USA Donald Trump wraz z żoną Melanią. Infantino i Trump wręczali też medale hiszpańskim i argentyńskim piłkarzom. Na stadionie nie było jednak Ceferina, który w dwóch poprzednich mundialach był obecny na najważniejszych meczach.
Według mediów brak Słoweńca to efekt tego, że FIFA zawiesiła czerwoną kartkę, którą Balogun otrzymał w meczu 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną, aby mógł wystąpić w spotkaniu 1/8 finału z Belgią. Wydarzyło się to po telefonie Trumpa do Infantino.
"Wyrażamy zdumienie tak bezprecedensową, niezrozumiałą i nieuzasadnioną decyzją. To przekroczenie czerwonej linii. Automatyczne zawieszenie na jeden mecz po otrzymaniu czerwonej kartki jest niepodważalne i nie może zależeć od uznania organów zarządzających" – napisano w oświadczeniu UEFA.
Zrobienie wyjątku dla Baloguna powszechnie uznano za złamanie zasad fair play i faworyzowanie współgospodarzy turnieju.
"Nieobecność Ceferina, który jest również wiceprezesem FIFA, dowodzi głębokiego rozłamu między FIFA a UEFA" - donosi "The Times".
Podczas mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku, UEFA kilka razy stawała w opozycji wobec FIFA. Ceferin już wcześniej sprzeciwiał się rozszerzeniu mistrzostw świata do 48 drużyn.
Ponadto UEFA w dniu otwarcia turnieju ogłosiła, że somalijski arbiter Omar Artan, który nie został wpuszczony do Stanów Zjednoczonych na mistrzostwa świata, 12 sierpnia będzie sędzią meczu o Superpuchar Europy pomiędzy Paris Saint-Germain i Aston Villą.
