Marquez powiedział dziennikarzom podczas oficjalnej prezentacji, że ma nadzieję osiągnąć z ławki trenerskiej to, czego nie udało mu się dokonać jako zawodnik.
"Jako piłkarzowi nie udało mi się to podczas pięciu mistrzostw świata, niestety zawsze dochodziliśmy do tego samego momentu" - stwierdził Marquez. "Dziś mam tę szansę".
Były obrońca reprezentował swój kraj na mundialach w 2002, 2006, 2010, 2014 i 2018 roku. Meksyk odpadał w 1/8 finału na każdym z tych turniejów.
Marquez, który miał znakomitą karierę klubową w AS Monaco i Barcelonie, zdobywając cztery tytuły mistrza Hiszpanii oraz dwa razy triumfując w Lidze Mistrzów z katalońskim klubem, podkreślił, że jego pierwszym zadaniem jest budowanie na fundamentach pozostawionych przez poprzedniego selekcjonera Javiera Aguirre, a nie zaczynanie wszystkiego od zera.
"To, jak zakończyłem współpracę z Javierem, daje mi ogromną pewność siebie, by kontynuować ten proces. Znam zawodników bardzo dobrze, znam też otoczenie" - powiedział.
Marquez był członkiem sztabu szkoleniowego Aguirre podczas ostatnich mistrzostw świata, które współorganizował Meksyk i które po raz pierwszy rozgrywane były z udziałem 48 drużyn.
Kraj zakończył 40-letnie oczekiwanie na zwycięstwo w fazie pucharowej mistrzostw świata, pokonując Ekwador 2:0 w 1/16 finału na stadionie Azteca w czerwcu, awansując do 1/8 finału. Marquez podkreślił, że jego znajomość kadry i reprezentacyjnego środowiska będzie kluczowa, by zajść jeszcze dalej.
Dodał, że jego priorytetem będzie zbudowanie wyrazistej tożsamości drużyny oraz bliższej więzi z kibicami.
"Chcemy, by ludzie byli dumni ze swojej reprezentacji, by cieszyli się widząc zespół, który daje z siebie wszystko i godnie ich reprezentuje" - powiedział Marquez. "Chcemy rywalizować w każdym meczu, bez względu na przeciwnika".
Marquez po raz pierwszy poprowadzi kadrę przeciwko Kolumbii w Baltimore 26 września, zanim Meksyk rozegra kolejne spotkanie z Peru w New Jersey trzy dni później.
Zmierzy się także z USA w Glendale w Arizonie 3 października, a następnie zagra z Chile w Los Angeles trzy dni później.
