"Być może pomaga to drużynie, która technicznie jest trochę słabsza, bo ma czas na regenerację i przygotowanie swoich zawodników", stwierdził trener podczas konferencji prasowej przed poniedziałkowym starciem z Austrią na stadionie Dallas Stadium, który jest zadaszony i klimatyzowany.
Scaloni doprecyzował później, że z tej przerwy mogą skorzystać obie drużyny.
"Wszystko, co masz w głowie, może się zmienić w zależności od tego, co wydarzy się w tych dwudziestu dwóch, dwudziestu trzech minutach (przed pierwszą przerwą). Szukamy tego, co zwykle robi się w normalnej przerwie i robimy to właśnie wtedy", wyjaśnił.
"Może wprowadzam w błąd, mówiąc, że to tylko dla słabszego rywala. Także drużyna, która chce atakować, zyskuje czas na poprawki, prawda? Ale powiem, że trudno się do tego przyzwyczaić", ocenił.
To największy mundial w historii, z udziałem czterdziestu ośmiu drużyn, a tym razem w każdej połowie meczu są trzyminutowe przerwy na nawodnienie. Scaloni wyjaśnił, że w ten sposób mecze dzielą się na cztery kwarty.
"Można się nauczyć bardzo wielu rzeczy"
Argentyna rozpoczęła obronę tytułu od hat-tricka Lionela Messiego w zwycięstwie 3:0 nad Algierią. Selekcjoner przyznał też, że stara się oglądać wszystkie mecze.
"Można się nauczyć bardzo wielu rzeczy. Cały czas obserwuje się różne sytuacje (..) I próbuje się zrozumieć, w jakim kierunku zmierza mundial, co nie jest łatwe do przewidzenia. Pojawiają się bardzo dziwne sytuacje", powiedział, odnosząc się do problemów, jakie niektórzy faworyci mieli w meczach z krajami mniej znanymi z piłki nożnej.
"To, co widzimy na mundialu, to brak łatwych meczów", dodał.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
