We wtorek wieczorem miejscowego czasu stadion Azteca (obecna nazwa Mexico City Stadium) był oczywiście wypełniony, a ponad 80 tysięcy fanów dopingowało zespół od początku do ostatniego gwizdka.
"Ta więź z kibicami jest siłą napędową" – zaznaczył Aguirre na konferencji prasowej.
"Odniosłem kilka wspaniałych zwycięstw, ale żadne nie dorównało dzisiejszemu, bo to jest u siebie, przed własną publicznością" – dodał 67-letni selekcjoner, który wcześniej prowadził reprezentację Meksyku w mistrzostwach świata w 2002 i 2010 roku.
W niedzielę jego podopieczni zagrają w 1/8 finału, ponownie w stolicy kraju, ze zwycięzcą meczu Anglia – Demokratyczna Republika Konga.
Mimo wyraźnej wygranej Aguirre pochwalił reprezentację Ekwadoru, która imponowała podczas eliminacji do MŚ w strefie Ameryki Południowej.
"Nie jest łatwo pokonać ten zespół" - przyznał.
Wyraził zadowolenie z występu swoich podopiecznych, a jego jedynym zarzutem było to, że nie udało im się strzelić więcej goli z kontrataku, by szybciej "zakończyć” mecz.
Natomiast selekcjoner Ekwadoru Sebastian Beccacece podziękował swoim piłkarzom i całemu krajowi. Przyznał, że w pierwszej połowie zostali zaskoczeni przez rywali.
"W tej części meczu byliśmy słabsi. W drugiej zareagowaliśmy, ale to nie wystarczyło" - dodał.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
