Szkoleniowiec Anglii został mocno skrytykowany za defensywne zmiany w przegranym 1:2 półfinale z Argentyną w Atlancie w środę.
Anthony Gordon wyprowadził Anglię na prowadzenie i dał nadzieję na pierwszy finał mistrzostw świata od 1966 roku, ale w końcówce gole Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza odwróciły losy meczu.
Synowie Albionu zagrają z Francją w meczu o trzecie miejsce w sobotę w Miami, po tym jak drużyna Didiera Deschampsa przegrała 0:2 z mistrzami Europy, Hiszpanią.
Tuchel był wielokrotnie pytany o swoje decyzje taktyczne podczas meczu z Argentyną na piątkowej konferencji prasowej przed meczem.
"Starałem się pomóc, starałem się wspierać" - powiedział Niemiec, który prowadzi Anglię w swoim pierwszym dużym turnieju. "Podjąłem decyzję, podjąłem kilka decyzji, kierując się instynktem, intuicją, doświadczeniem, swoją chęcią rywalizacji i zrobiłem to, by pomóc drużynie i osiągnąć rezultat".
"Nie udało się osiągnąć rezultatu, więc oczywiście biorę odpowiedzialność za te decyzje. Ale decyzje podejmuje się pod presją, decyzje zapadają w trakcie meczu".
Tuchel był przygnębiony, odpowiadając na pytania razem z byłym obrońcą Manchesteru City Johnem Stonesem, podkreślając, że on i jego piłkarze cierpią najbardziej.
"Musimy z tym żyć, to nasz ból, mój ból i ból zawodników – to my cierpimy najbardziej" - powiedział. "I to jest nasza blizna, którą teraz nosimy. To bardzo bolesna porażka i musimy się z nią pogodzić przede wszystkim my, a nie krytycy, nie eksperci, nie nasi bliscy, którzy także z nami cierpią i chcą dla nas jak najlepiej, ale to przede wszystkim my".
Były trener Paris Saint-Germain, Chelsea i Bayernu Monachium stwierdził, że Anglia, czwarta w rankingu FIFA, wciąż musi nadrobić dystans do trzech czołowych reprezentacji – Argentyny, Hiszpanii i Francji.
Obrońcy tytułu, Argentyna, zagrają w niedzielnym finale w East Rutherford w stanie New Jersey z mistrzami Europy, Hiszpanią.
"Myślę, że ta różnica wynika z tytułów, które mają Argentyna, Francja i Hiszpania jako reprezentacje, jako kraje" - powiedział. "To, co zbudowali przez wiele lat z trenerami i drużyną, sprawia, że wciąż mamy lekki dystans do nadrobienia. Myślę, że ta różnica objawia się nawet w oczekiwaniach tych krajów, by wygrywać mistrzostwa świata i grać w finałach".
Tuchel zapowiedział jednak reakcję swoich zawodników.
"Pokonamy to, wykorzystamy to, zareagujemy i zaczynamy już od jutra" - powiedział. "Mamy dystans do nadrobienia i jesteśmy tego świadomi – na tym się skupiamy".
