Rodri podczas wypełnionej po brzegi konferencji prasowej na Manhattanie powiedział, że Hiszpania zamierza zignorować ewentualne „prowokacje” ze strony południowoamerykańskich rywali i skupić się na realizacji własnego planu gry.
Rodri, zdobywca Złotej Piłki 2024, który podczas Mistrzostw Świata imponuje w środku pola Hiszpanii, przyznał, że spodziewa się, iż finał będzie zupełnie innym meczem niż te, z którymi dotychczas mierzyli się mistrzowie Europy.
„Uważam, że niedzielny mecz będzie zupełnie inny” – powiedział gwiazdor Manchesteru City dziennikarzom.
„To będzie bardziej fizyczne spotkanie i musimy być na to gotowi. Ale wierzę, że jeśli nasza reprezentacja jest z czegoś znana, to właśnie z tego, że potrafimy dostosować się do różnych stylów gry w zależności od sytuacji. Potrafimy się przestawić na obronę, kontratak, czy atak. Jesteśmy bardzo kompletną drużyną i dlatego tu jesteśmy” - powiedział.
Zapytany, czy spodziewa się, że Argentyna sięgnie po „prowokacyjne” zagrywki, Rodri odpowiedział: „To część futbolu. Zobaczymy, jak potoczy się mecz. Lubię myśleć, że Argentyna to drużyna, która zawsze daje z siebie wszystko i nie idzie w tę stronę. Ale jeśli dojdzie do takiego momentu, oczywiście musimy to zignorować i grać swoje, żeby nie dać się sprowokować”.
Kapitan Hiszpanii jednocześnie oddał hołd kapitanowi Argentyny Lionelowi Messiemu – który niemal na pewno rozegra ostatni mecz Mistrzostw Świata w karierze – nazywając go „najlepszym w historii”. Rodri jednak podkreślił, że Argentyna to nie tylko jeden zawodnik.
„To, co Messi znaczy jako piłkarz i dla Argentyny, wykracza poza słowa” - stwierdził Rodri. „Oczywiście dla mnie jest najlepszy w historii. Ale Argentyna to znacznie więcej niż Messi. Udowodnili, że są bardzo kompletną drużyną z wieloma świetnymi zawodnikami. Oczywiście musimy uważać na Leo, ale także na wielu innych piłkarzy”.
Argentyna awansowała do finału po pełnej zwrotów akcji drodze przez fazę pucharową, pokonując po dogrywce Wyspy Zielonego Przylądka oraz odrabiając straty w dramatycznych zwycięstwach nad Egiptem i Anglią.
Rodri uważa, że te wyniki podkreślają odporność psychiczną Argentyńczyków.
„To wiele mówi o ich bardzo walecznym charakterze jako reprezentacji” - powiedział. „Potrafią wracać do gry mimo przeciwności i bierzemy to pod uwagę.
Jednocześnie dodał: „Wiemy, z jaką drużyną mamy do czynienia. Postaramy się ich zranić w taki sposób, w jaki potrafimy”.
Hiszpania awansowała do niedzielnego finału po sensacyjnym zwycięstwie nad faworyzowaną Francją w półfinale, zatrzymując groźny atak Trójkolorowych i dominując w środku pola.
Rodri przyznał, że choć to spotkanie było „jednym z najlepszych”, jakie obecna reprezentacja Hiszpanii rozegrała, to aby pokonać Argentynę, trzeba będzie wspiąć się na jeszcze wyższy poziom.
„Uważam, że musimy podnieść poprzeczkę, bo to oni są mistrzami” - stwierdził. „I naprawdę wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić”.
