Unai Simón zapisał się wśród bramkarskich legend mistrzostw świata

Unai Simón interweniuje po wybiciu piłki przez swojego kolegę Laporte
Unai Simón interweniuje po wybiciu piłki przez swojego kolegę LaporteReuters/Daniel Becerril

Unai Simón przeszedł do historii mistrzostw świata. Wystarczyło mu zaledwie 88 minut w meczu z Austrią, by nie tylko dołączyć do grona największych bramkarzy, którzy kiedykolwiek grali na tym turnieju, ale nawet zostać liderem tego zestawienia.

Bramkarz reprezentacji Hiszpanii, według danych BeSoccer Pro, miał już 429 minut bez straconego gola przed meczem z Austrią. Po tym spotkaniu, w którym rozegrał kolejne 96 minut i znów zachował czyste konto, awansował z ósmego miejsca prosto na szczyt tego rankingu, wyprzedzając takie legendy jak Walter Zenga (Włochy) i Peter Shilton (Anglia), a także odbierając miejsce na podium słynnemu Ikerowi Casillasowi

Wyprzedził również Niemca Seppa Maiera, Włocha Gianluigiego Buffona, Brazylijczyka Emersona Leao oraz Anglika Gordona Banksa. Ten wyczyn uzupełnia fakt, że nie dał się pokonać w pięciu z pierwszych siedmiu meczów na mistrzostwach świata, tak jak kiedyś Zenga.

Statystyki uwzględniają tylko 90 minut regulaminowego czasu gry oraz doliczone minuty, bez dogrywek.

Hiszpania także zapisuje się w historii

Choć na początku pojawiały się dyskusje, kto powinien być podstawowym bramkarzem reprezentacji Hiszpanii po znakomitych sezonach Joana Garcíi i Davida Rayi, selekcjoner Luis de la Fuente pozostał nieugięty i uznał, że Unai Simón jest najlepszym wyborem. 

Bramkarz Athletiku Bilbao miał pewne problemy przy dośrodkowaniach w meczu z Urugwajem, ale w pozostałych groźnych sytuacjach był bardzo pewny siebie. Pokazał też spokój w grze nogami, popisując się dryblingiem we własnym polu karnym. Z Austrią praktycznie nie musiał interweniować. To był dla niego bardzo spokojny mecz.

Jak dotąd, postawienie na Unaia Simona przynosi La Roja znakomite efekty. Razem z nim Cubarsí, Laporte i Cucurella rozegrali wszystkie możliwe minuty. A dzięki wsparciu Marcosa Llorente w dwóch meczach i Pedro Porro w kolejnych dwóch, plus reszcie zespołu, Hiszpania dokonała już czegoś, czego nawet mistrzowie z 2010 roku nie osiągnęli: przeszła fazę grupową bez straty gola. To pierwszy taki przypadek w historii.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen