"Minęło już kilka dni od odpadnięcia i dopiero teraz zaczynam przetwarzać wszystko, co przeżyłem" – napisał Valverde, 27-letni piłkarz, w emocjonalnym wpisie w swoich mediach społecznościowych.
"Być może nigdy nie zdołam pogodzić się z kolejną eliminacją, jak ta, której doświadczyłem na mundialu w Katarze. Ta drzazga wciąż tkwi we mnie" – przyznał także kapitan Realu Madryt, nawiązując do rozczarowującego występu Urugwaju prowadzonego przez Diego Alonso na Mundialu 2022, gdzie pokonali Ghanę (2:0), zremisowali z Koreą Południową (0:0) i przegrali z Portugalią (0:2).
W Ameryce Północnej 2026 Urugwaj pod wodzą Argentyńczyka Marcelo Bielsy odpadł już w fazie grupowej po remisach z Arabią Saudyjską (1:1) i Republiką Zielonego Przylądka (2:2) oraz porażce z Hiszpanią (0:1) w meczach grupy H.
"Biorę na siebie porażkę. Całkowicie przyjmuję odpowiedzialność za to, że nie zdołałem wypełnić swojego obowiązku wobec reprezentacji i wobec was" – napisał pomocnik w swoim wpisie.
Kapitan, jeden z najbardziej krytykowanych w swoim kraju za słabą postawę na mundialu, wziął na siebie odpowiedzialność zbiorową i podkreślił swoje zaangażowanie wobec reprezentacji Urugwaju na najbliższą przyszłość.
"Biorę na siebie porażkę i wiem, że nie stanąłem na wysokości zadania. Ale w żadnym wypadku nie zrezygnuję z reprezentowania mojego kraju, nawet jeśli miałoby mnie to kosztować życie. Nie wiem jak ani kiedy, ale przysięgam wam na swoje życie, że nie odejdę z tej reprezentacji, dopóki nie zostawię jej na szczycie" – zakończył Valverde.
