"Na początku, zaraz po uzyskaniu awansu była euforia i kolejki wstępnych rezerwacji, lecz teraz następuje wyraźny odwrót i można mówić o dramatycznym spadku zainteresowania, pomimo że biorąc pod uwagę miejsca meczów Norwegii w fazie grupowej, taki wyjazd jest logistyczne prosty" – powiedział Oeyvind Rusten z biura podróży GTravel.
Branża turystyczna wyliczyła, że wyjazd i pobyt w USA tylko na meczach grupowych będzie kosztować około 10 tysięcy dolarów na osobę. Średnia pensja krajowa w Norwegii to 60 tysięcy dolarów rocznie brutto.
"Powodem rezygnacji są koszty takiego wyjazdu, z których kibice zdali sobie sprawę dopiero wtedy, kiedy euforia opadła, niepewna sytuacja międzynarodowa z wojną USA z Iranem i otwarta niechęć do prezydenta USA Donalda Trumpa" – powiedział na antenie norweskiego radia Kim Balslev z biura Expert Reiser.
Innym, nieoczekiwanym powodem, jak wyjaśniła branża, jest zniesienie przez rząd na czas MŚ restrykcji dotyczących godzin zamknięcia lokali gastronomicznych, w których kibice będą wspólnie oglądać nocne mecze oraz historyczne pozwolenie na serwowanie piwa przez całą dobę. To miało sprawić, że kibice wolą spędzić piłkarskie lato w kraju, oszczędzając poważne pieniądze.
Norwegia spotka się w fazie grupowej 17 czerwca w Bostonie z Irakiem, 23 czerwca w New Jersey z Senegalem i 26 czerwca w Bostonie z Francją.
