Śląsk nie będzie miał ani trzeciego kompletu widowni, ani powodów do wstydu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Śląsk nie będzie miał ani trzeciego kompletu widowni, ani powodów do wstydu
Śląsk nie będzie miał ani trzeciego kompletu widowni, ani powodów do wstydu
Śląsk nie będzie miał ani trzeciego kompletu widowni, ani powodów do wstydu
Adriana Ficek, SlaskWroclaw.pl
Po nieprawdopodobnej jesieni we Wrocławiu uwierzyli w swoje możliwości do tego stopnia, że przeszacowali zainteresowanie pierwszym meczem wiosny. Śląsk liczył na trzeci komplet widowni, ale zapotrzebowanie okazało się mniejsze. Za to wciąż okazałe, zwłaszcza jak na połowę lutego w polskiej lidze.

Gdy jesienią pytaliśmy dyrektora sportowego Davida Baldę o aspiracje pod kątem organizacyjnym, marzyło mu się zapełnienie Tarczyński Areny przynajmniej raz, podczas meczu z Legią. Sam zresztą się zreflektował i szybko dodał, że może chociaż do 30 tysięcy. Jak się okazało, tamte plany nie były dość ambitne. 

Wrocławianie nie tylko wyprzedali stadion na Legię po raz pierwszy od sezonu otwarcia, ale wyśrubowali ten wynik dodatkowo w grudniowym meczu z Rakowem, przesuwając przyjezdnych do innego sektora. W efekcie po raz pierwszy w historii stadionu zbudowanego na Euro 2012 wrocławianie zapełniają go więcej niż w połowie. 

Wymagało to wielkiego wysiłku - reklam czy dodatkowego transportu publicznego, ale udało się zbudować entuzjazm na miarę drugiej najliczniejszej widowni w Polsce. Bardziej tłumnie na trybunach pojawiają się tylko kibice Legii, których aktywność w obecnym sezonie jest bezprecedensowa. Śląsk ze średnią frekwencją 23 219 widzów wyprzedził nawet poznańskiego Lecha i przed wiosennym powrotem do rozgrywek PKO BP Ekstraklasy podniósł sobie poprzeczkę jeszcze wyżej. 

Niedzielny mecz z Pogonią Szczecin reklamowano hasłem #KompletNaŚląsk3, próbując po raz trzeci w sezonie zapełnić widownię do ostatniego dostępnego miejsca. Przerwa świąteczna i ferie wybiły jednak kibiców WKS-u z budowanego jesienią impetu i jeszcze przed końcem stycznia WKS wycofał się z najbardziej ambitnego dostępnego celu. 

Relację na żywo z meczu Śląsk-Pogoń przeprowadzi Flashscore

W czwartkowy wieczór, już po ogłoszeniu, że niedzielny mecz ligowy będzie dostępny w TVP Sport, wrocławianie potwierdzili przekroczenie 16 tysięcy rozdysponowanych wejściówek. Do kompletu daleko, ale też nie ma mowy o wstydzie.

Prawie każdy klub w Polsce oddałby bardzo wiele, by dwie pełne doby przed meczem wykręcić taką liczbę i pewnie uda się z zapasem przekroczyć 20 tysięcy. A co później? Wiele zależy nie tylko od wysiłków klubowego marketingu, ale i od drużyny – to jej passa bez porażki od sierpnia w głównej mierze napędza modę na Śląsk w obecnym sezonie. Jeśli uda się obronić Twierdzę Wrocław przed Portowcami, pewnie jeszcze we Wrocławiu podejmą wyzwanie.