Miami wydawało się być na dobrej drodze w setnym meczu argentyńskiego gwiazdora Messiego w barwach klubu z południowej Florydy.
Jednak Orlando zdobyło cztery bramki, zadając Czaplom drugą porażkę w tym sezonie Major League Soccer.
Kapitalne trafienie Messiego w 33. minucie dało gospodarzom prowadzenie 3:0. Były zawodnik Barcelony popisał się precyzyjnym strzałem lewą nogą zza pola karnego, pokonując bramkarza Orlando Maxime Crepeau.
Ian Fray otworzył wynik dla Miami już w czwartej minucie, a Wenezuelczyk Telasco Segovia podwyższył rezultat w 25. minucie.
Jednak drużyna prowadzona przez Argentyńczyka Guillermo Hoyosa nie zdołała utrzymać tempa.
Argentyńczyk Martin Ojeda zdobył trzy pierwsze bramki dla Orlando, najpierw zmniejszając straty w 39. minucie efektownym uderzeniem z dystansu.
Ojeda powtórzył ten wyczyn w 68. minucie, ponownie trafiając z linii pola karnego.
W 79. minucie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu i podnosząc swój dorobek do 7 goli w 11 meczach tego sezonu.
Tyrese Spicer przypieczętował spektakularny powrót Orlando w doliczonym czasie gry, wykorzystując długie podanie za plecy środkowych obrońców i posyłając piłkę między nogami bramkarza Dayne’a St. Claira.
