Goście przyjechali do Radomia z zamiarem przedłużenia świetnej passy trzech zwycięstw - dwóch ligowych i jednego w Pucharze Polski. Zawodnicy Daniela Myśliwca wyszli na murawę pełni energii i pewności siebie, a już na samym początku błąd obrony mógł wykorzystać Leandro Sanca, którego strzał przeleciał tuż obok słupka.
Piłkarze Piasta mieli sporą przewagę, ale nie potrafili jej wykorzystać, a w kolejnych minutach musieli już liczyć na Domena Grila. Radomiak przejął bowiem inicjatywę i ruszył odważnie do ofensywy, atakując niemal z każdej strony. Bramkarz przyjezdnych obronił uderzenie Rafała Wolskiego i Christosa Donisa, a także potężną próbę Ronaldo Lumungo oraz Guilherme Luiza. W tej części spotkania Gril zatrzymał pięć strzałów – po raz pierwszy od meczu z Wisłą Kraków 1 sierpnia 2026 r. (9 obronionych strzałów) zaliczył co najmniej 5 obron w spotkaniu Ekstraklasy. Warto dodać, że interwencje utrudniał mu intensywnie padający deszcz.
Wydawało się, że gospodarze wkrótce obejmą prowadzenie, ale tuż przed przerwą niespodziewanie zrobili to rywale. Hugo Vallejo przejął podanie aktywnego Sanki, z dużą swobodą minął biernego Zie Ouattarę oraz próbującego ratować sytuację Jana Grzesika i strzałem z pola karnego zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie ligowym.

Po zmianie stron znów wykazać musiał się Gril, broniąc uderzenie głową Guilherme Luiza z bliskiej odległości po rzucie rożnym. Podopieczni Rafała Grzyba wciąż szukali swoich szans, ale znów nieporadnie zachowali się w defensywie. W 67. minucie Filip Koperski sfaulował w polu karnym Jakuba Łabojko, który sam podszedł do "jedenastki" i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Po chwili błysnął Filip Majchrowicz, broniąc strzał Szczepana Muchy i utrzymując zespół w grze.
Piast bronił się jednak wzorowo i jego koledzy z ofensywy nie byli w stanie umieścić piłki w siatce. Zawodnicy z Gliwic odnieśli więc czwartą wygraną z rzędu i wskoczyli na piąte miejsce w tabeli, z kolei Radomiak pozostał na 14. pozycji.
