Gospodarze rozpoczęli mecz z przytupem. Już w piątej minucie Leandro Sanca wpadł w pole karne i nieco zdumiony biernością defensorów zdecydował się na niesygnalizowany strzał, który kompletnie zaskoczył zasłoniętego Gabriela Kobylaka. Po szybko zdobytej bramce podopieczni Daniela Myśliwca nabrali jeszcze większej pewności siebie i przeważali w posiadaniu piłki, choć obrońcy nie pozwalali im już na tak łatwe oddawanie strzałów.
Rywalizacja stawała się coraz bardziej zacięta, a żółte kartki szybko zobaczyli Erik Jirka, Eman Marković czy Mateusz Kowalczyk. Na pierwsze celne uderzenie gości trzeba było czekać do 27. minuty - Bartosz Nowak przymierzył celnie, jednak Domen Gril był w pełni skoncentrowany.
Następnie do ataku znów ruszyli zawodnicy z Gliwic. Potężny strzał oddał Ivan Lima, a Kobylak z trudem zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Po chwili jednak Juande Rivas wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z narożnika Quentina Boisgarda i uderzeniem głową podwyższył prowadzenie miejscowych.
Trener Rafał Górak postanowił reagować i od początku drugiej odsłony posłał na murawę Marcina Wasielewskiego. Dynamiczny skrzydłowy od razu dodał energii ofensywie gości, którzy przeprowadzali regularne szarże, choć zwykle kończące się strzałem niecelnym. Gospodarze skupiali się głównie na kontrolowaniu przebiegu gry i przeprowadzaniu kontrataków, co okazało się skuteczną taktyką.

Właśnie po takiej akcji fantastycznym strzałem z dystansu wynik spotkania ustalił bowiem Hugo Vallejo, a Piast dopisał sobie trzecie zwycięstwo w sezonie, przeskakując w tabeli piątkowych przeciwników.
