"Nie sądzę, żebyśmy widzieli u niego poważny spadek formy" – powiedziała klubowa legenda The Reds w Sky Sport. "To, co oglądamy od roku, to prawdopodobnie po prostu jego poziom: solidny piłkarz".
Florian Wirtz, który przed poprzednim sezonem przeniósł się nad Mersey, "nie jest zawodnikiem wartym 110 milionów funtów, raczej kimś, kto kosztuje 50-60 milionów funtów, mniej więcej tyle" – wyjaśnił Carragher. "Solidny, z dobrym czuciem piłki. Nie wiem, czego ludzie się spodziewają".

48-latek nie znajduje już dla niego miejsca w drużynie. "Co zrobić z Wirtzem?" – zapytał Carragher i dodał: "To przekonanie, że piłkarze potrzebują roku, by zaaklimatyzować się w Premier League, uważam za mit".
"Tak dalej być nie może"
Punktem wyjścia do krytyki Carraghera był występ Wirtza w pierwszym meczu sezonu, gdy zespół Andoniego Iraoli zdołał w doliczonym czasie gry uratować remis 2:2 (0:1) na stadionie Newcastle United.
W tym momencie Wirtz nie był już na boisku Liverpoolu – reprezentant Niemiec został zmieniony w 63. minucie.

"Myślałem, że ten temat pojawi się dopiero za sześć tygodni" – przyznał Carragher. "Ale już teraz jest na tapecie. Zupełnie nie widzę, jak miałby pasować do tej drużyny".
W pierwszym meczu sezonu Wirtz grał jako rozgrywający, ale Carragher wolałby w tej roli byłego zawodnika RB Lipsk Dominika Szoboszlaia. To Węgier wykorzystał rzut karny, który dał późny remis.
"Tak dalej być nie może. To nie działa. W poprzednim sezonie też nie działało. Myślę, że powoli dochodzi do tego, że on już nie pasuje do zespołu" – stwierdził Carragher.
